Posts tagged “TSF

Zdjęcie miesiąca – kwiecień 2021 – Katarzyna Brzustewicz

Kwiecień 2021 poświęciliśmy nieczęstym w Toruniu przypadkom socrealizmu w architekturze. Plener zorganizowała, zatem i opisała, a także zdjęcia nagrodziła Katarzyna Kluczwajd. Natomiast w sobotę 8 maja, w godzinach 10-15 kolejna konferencja z cyklu Zabytki młodszego pokolenia. Tradycyjnie w finale pokaz zdjęć naszego autorstwa, wśród których z pewnością nie zabraknie „zdjęć miesiąca”. Część fotografii trafi później do publikacji z referatami. Cała konferencja otwarta dla wszystkich uczestników online. Szczegóły: https://www.facebook.com/events/263682665402995/

Fot. na plakacie Dariusz Chwiałkowski

131. spacer TSF: SOC-MOC, czyli socrealizm w Toruniu, IV 2021

Trochę obawiałam się, że nasz kolejny spacer około-młodszo-pokoleniowy, towarzyszący 12. edycji Zabytków toruńskich młodszego pokolenia poświęconej sztuce socrealizmu, będzie: truuuudny, mało atrakcyjny co do miejsc, obiektów, klimatów, niezachęcający do wyjścia z domu – na dodatek na spacer wciąż jeszcze w trybie „razem-ale-osobno”. Że sztuka socjalistyczna w treści i narodowa w formie wzbudzi w Spacerowiczach zapał mniej gorący i entuzjazm bardziej umiarkowany niż zwykle. Że poszukiwanie, gdzie SOC-MOC przetrwała (a nie ma jej w Toruniu za wiele), tj. konieczność wędrowania w różnych dzielnicach, dodatkowo utrudni zadanie.

Obawiałam się niepotrzebnie – w spacerze wzięło udział całkiem spore grono osób, powstały piękne albumy, niezwykłe kadry, MOCarne ujęcia. Odkryliśmy toruński socrealizm na nowo. Tak, odkryliśmy – to ważne stwierdzenie, bo sądzę, że dla wielu Spacerowiczów odwiedzane miejsca jawiły się w całkiem nowym świetle – także świetle historycznym. Odkryliśmy architekturę, która z założenia miała być monumentalna jak nowy ustrój i potęga państwa, odnajdowaliśmy SOC-MOC.

Po obejrzeniu 1387492 razy wszystkich albumów znów zaczęłam obawiać się, tym razem tego że nie będę umiała zdecydować o Zdjęciu Miesiąca. Niewiele obiektów, niewiele miejsc na trasie, a powstały fotografie różnorodne, inspirujące, symboliczne. Różne, jak sami Spacerowicze.

Po obejrzeniu 1387492+1 razy J wszystkich albumów stwierdziłam, że 131. spacer TSF pt. SOC-MOC, czyli toruński socrealizm bezapelacyjnie należał do Katarzyny Brzustewicz – Jej album jest niesamowity: jako opowieść, z kadrami SOC-MOCy z historią, kadrami z multiplikacją, z symbolicznymi ujęciami. Album skłania do zadumy nie tylko nad SOC-MOCą, ale nad Mocą w ogóle. Brawo! Gdybyśmy mieli kategorię Album Miesiąca, drugie miejsce przyznałabym Darkowi Chwiałkowskiemu, trzecie – Ewelinie Fiedorowicz.

Skoro jednak Zdjęcie Miesiąca, to proponuję – tylko trochę naginając tę kategorię do wspomnianej albumowej – następujący zestaw (samowolnie tworząc tryptyk i dyptyk):

  • I miejsce – tryptyk Katarzyny Brzustewicz: SOC-MOC z historią oraz codziennością zmultiplikowaną
Katarzyna Brzustewicz
Katarzyna Brzustewicz
Katarzyna Brzustewicz
  • II miejsce – dyptyk Darka Chwiałkowskiego: SOC-MOC w okowach dzisiejszości (co nieco z humorem)
Dariusz Chwiałkowski
  • III miejsce – Katarzyna Brzustewicz i Anna Koprowska: impresja – życie toczy się dalej, ze swoją Mocą
Katarzyna Brzustewicz
Anna Koprowska
  • Wyróżnienie – Joanna Malinowska i Anarike Rijn: za czułość spojrzenia
Joanna Malinowska

Anarike Rijn
  • Wyróżnienie – Aleksandra Biały i Piotr Wróblewski: za kolor i abstrakcję
Ola Biały
Piotr Wróblewski

Dziękuję, że zechcieliście odnajdować toruńską SOC-MOC. Więcej o historycznych kontekstach podczas 12. konferencji Zabytki toruńskie młodszego pokolenia (online https://www.facebook.com/events/263682665402995?active_tab=about ). A potem książka z SOC-MOCnymi fotami 🙂

131.TSF opisała i zdjęcia wybrała Katarzyna Kluczwajd


Album Toruńskich Spacerów Fotograficznych w relacjach TV Toruń

Wydanie przez nas albumu jubileuszowego zostało w znaczący sposób odnotowane przez lokalną Telewizję Toruń. Z tej okazji red. Ewa Jarczyk przygotowała w gościnnych salach Książnicy Kopernikańskiej (gdzie miała miejsce oficjalna premiera albumu) dwa nagrania w postaci rozmów z Katarzyną Kluczwajd, autorką okolicznościowego artykułu w książce i prowadzącą uroczystą premierę w Książnicy oraz Zbyszkiem Filipiakiem, jednym z redaktorów albumu i prezesem Stowarzyszenia Toruńskie Spacery Fotograficzne.

„Rozmowa dnia” z 9 marca 2021 r.

Zapraszamy do obejrzenia obu programów wideo:

1/ „10 lat na zdjęciach” – materiał z K. Kluczwajd i Z. Filipiakiem prezentowany w „dzienniku” – Aktualnościach Toruńskich

2/ Dłuższa „Rozmowa dnia” z 9 marca 2021, red. E. Jarczyk i Z. Filipiak


Zdjęcie miesiąca – grudzień 2020 – Piotr Wróblewski

Ostatni plener 2020 roku poświęcony został konkretnemu człowiekowi i pamięci po Nim. Jednocześnie poświęciliśmy go na swój sposób również sobie wzajemnie, pogrążeni w smutku, osamotnieni po odejściu Kogoś tak ważnego.

Paweł „Biały Gołąb” Długokencki to najlepszy przykład na to, jakich ludzi przyciągają Toruńskie Spacery Fotograficzne. Stuprocentowy wrażliwiec, utalentowany poszukiwacz piękna i prawdy, pełen dobrych intencji, skromności, serdeczności, przyjaźni. Przy tym człowiek o wysokim intelekcie, zaangażowany w życie kulturalne, a w codziennym obyciu – klasyczny gentleman, jakich dzisiaj spotyka się bardzo rzadko.

Co powiedzieć, gdy takiego człowieka ma zabraknąć już na zawsze? Nie sposób ubrać to w słowa. Sposobem na wyrażenie uczuć może stać się wówczas fotografia. Wielu Autorów poświęciło 127.TSF pamięci Pawła, twórczo odczytując zaproponowany przez Krzysztofa Skowrońskiego temat: „Światło w mroku”. Oto subiektywny wybór najpiękniejszych i najbardziej emocjonalnych prac.

[ ZDJĘCIE MIESIĄCA ]

Piotr Wróblewski. Swobodny układ barwnych plam wydaje się wylewać z ram kadru. Poruszony ocean, niebo, a może dusza przekraczająca wymiary?

Piotr Wróblewski

[ WYRÓŻNIENIA ]

Anarike Rijn. Część Autorów próbowała swych sił w fotografii kreacyjnej, bardziej lub mniej nawiązując do osoby i wizerunku Pawła, nazywanego przez nas w TSF Białym Gołębiem. Najbardziej w pamięć zapada wizja Ani.

Anarike Rijn

Magdalena Białecka skomentowała swoją fotografię: „Czasem trudno to światło zauważyć, ale ono jest”.

Magdalena Białecka

Katarzyna Rubiszewska znana jest ze swoich efektownych ujęć krajobrazów, zwłaszcza obszarów leśnych. Tym razem „przeszła samą siebie”. Ma się wrażenie, że obraz żyje, nad powierzchnią wody porusza się mgła, dzieje się wielki teatr przyrody. Zwłaszcza, kiedy patrzymy na fotografię dłużej, skupieni, w ciszy.

Katarzyna Rubiszewska

Obszar zadrzewiony odwiedziła też Małgorzata Kos. Znów zagrało światło, mgła, otworzył się tunel tajemnicy.

Małgorzata Kos

Zdjęcie Karola Gierada jest zaproszeniem do spaceru. Wstępując w zaciszną przestrzeń parku, przy odblasku latarni, spotkał na drodze pierwszy grudniowy śnieg. Bez wątpienia szedł w towarzystwie duszy naszego łagodnego, wiernego Przyjaciela Pawła.

Karol Gierad

„Paweł, to dla Ciebie. Uczyłeś mnie patrzeć. Oceń, czy byłam dobrą uczennicą” – Ola Biały.

Ola Biały

Piotra Kromkiewicza wiązała z Pawłem więź szczególna.

Paweł Kromkiewicz

W niebo spojrzała również Mariola Szreiber. Co odnalazła? Granicę wymiarów? Podróż, która wcale się nie zakończyła?

Mariola Szreiber

Biały Gołąb żył kulturą i sztuką, szczególnie żywo dyskutując o muzyce. Wysmakowane zdjęcie kontrabasisty (w gamie odcieni od pełnych niemal czerni i bieli, poprzez szarości) autorstwa Mieczysława Matyasika sprawiłoby mu szczególną radość.

Mieczysław Matyasik

Wielu Autorów odbyło 127.TSF na przedświątecznym Starym Mieście, na które spadło w końcu nieco płatków śniegu, co przydało ujęciom dodatkowego efektu. Skorzystała z niego również Anna Rusiłko, prezentując nam wymowną wypowiedź z dziedziny „street-foto”.

Anna Rusiłko

Joanna Stepaniuk uczestniczyła w szeregu prywatnych plenerów z Pawłem. Tak wspominała późniejszy plener bez Niego (czy jednak na pewno bez Niego?): „Kilka dni temu miałam pierwsze podejście do tego albumu, ale było paskudnie zimno i nie było warunków na zrobienie tego, co chciałam… Łaziłam ponad 2 godziny, zmarzłam i nic nie miałam i… wyczerpał mi się akumulator (nie pamiętam kiedy mi się to zdarzyło), zmieniłam na zapasowy i… wyczerpał się po kilku zdjęciach (to mi się nie zdarzyło na 1000% NIGDY!!!), to mówię sobie… „Dobra, Paweł, idę do domu… dziś nic z tego nie będzie…”.

Pierwsza fotografia najbardziej podobała się widzom galerii grupy TSF w internecie…

Joanna Stepaniuk

…druga zaś znacząco uwieńczyła bogaty w emocje album Aśki.

Joanna Stepaniuk

Do „godła” Pawła nawiązała też m.in. Małgorzata Marciniak-Banach.

Małgorzata Marciniak-Banach

Joanna Malinowska pokazała obraz po części trudny, czy nawet bolesny w odbiorze. A jednocześnie przepełniony swoistą medytacją.

Joanna Malinowska

Paulina Jakubanis pożegnała zaś Pawła jeszcze inaczej. Zapewniając jednocześnie poruszającą, ale i kojącą kodę do tego szczególnego albumu.

Paulina Jakubanis

Dziękuję wszystkim uczestnikom 127.TSF – za ich oddanie niełatwemu tematowi, bardzo osobiste emocje oraz pomysłowość. Jak już wcześniej zauważyłem przy fotografiach Karola i Asi Stepaniuk, nie były to zupełnie indywidualne, czy samotne spacery. Paweł był, jest i będzie z nami.

Zbyszek Filipiak

A w post-scriptum portret Pawła autorstwa Darka Chwiałkowskiego.

Dariusz Chwiałkowski

Zdjęcie miesiąca – listopad 2020 – Dariusz Chwiałkowski, Łucja Stedart, Magdalena Białecka

Na 126. Toruński Spacer Fotograficzny wybraliśmy się do Turzna. Tym razem był to spacer indywidualny ze względu na trudne, pandemiczne czasy, w jakich przyszło nam żyć. Głównym obiektem fotograficznej przechadzki była Aleja Dębowo-Lipowa na Smaruju oraz  Zespół  Dworca Kolejowego, niemniej , jak to zazwyczaj bywa, nogi poniosły spacerowiczów nieco dalej,  poza wskazane obszary. Tyle pięknych zdjęć powstało i tak różnorodnych: nastrojowych, surrealistycznych, o charakterze dokumentalnym, szerokich i wąskich kadrów, zdjęć detalu, obrazów ukazujących piękno przyrody i piękno natury rzeczy oraz połączenia obydwóch. Trudno byłoby podsumować to wydarzenie tylko jednym obrazem.

Zdjęcia wybierałam wspólnie z Kasia Pawłowską – turznianką , opiekunką i propagatorką Alei, dobrym duchem Turzna – działaczką społeczną o wielkim sercu i zapale. Zdjęcia miesiąca w większości  wybierałyśmy wspólnie, jednocześnie jednak każda z nas pozwoliła sobie na osobisty wybór zdjęć, które wskazujemy jako  wyróżnione.

Na mnie największe wrażenie zrobiły obrazy, które zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia, które porwały mnie tym, co przedstawiały i jednocześnie zaprosiły do wyjścia poza to, co widoczne dla oczu – w sferę marzeń, rojeń, historii, które przywoływały lub tworzyły, które zdawały się głosem  naszych czasów, tych czasów.

A na Kasi? Oto Jej głos:

Osobiście jestem mega oczarowana i wzruszona tym, jakie zakamarki samej Alei Dębowo-Lipowej, Zespołu Dworca Kolejowego w Turznie oraz różnych miejsc w naszym Turznie „zauważyli swoim okiem i obiektywem” artyści fotografii, którzy zaszczycili swoją obecnością moją miejscowość, którą kocham i się z nią identyfikuję.

ZDJĘCIA MIESIĄCA:

1.

Dariusz Chwiałkowski

fot. Dariusz Chwiałkowski

komentarz Moniki: Surrealistyczne, filmowe i jak określiła Kasia „thrillerowe” ujęcie dworca. Wyłączmy logiczne myślenie i  stajemy oko w oko z wizją autora, dając się ponieść  emocjom.

2.

Łucja Stedart

fot. Łucja Stedart

komentarz Kasi: Tradycyjne ujęcie, ale niezwykle przemyślane lub świetnie  uchwycone sercem . Obraz zza klonowych liści, zza torów – taki z oddali, który  wielu  osobom się podobał. Pokazuje cały zespół dworcowych budynków, co zwykle z bliska jest trudne do uchwycenia. Podoba mi się zarówno kompozycja, jak i kolorystyka tego zdjęcia w brązowo-żółtej, typowo jesiennej tonacji.

3.

Magdalena Białecka

fot. Magdalena Białecka

komentarz Moniki: Zazwyczaj w szerokich kadrach mam upodobanie, a jeśli detal to z czynnikiem ludzkim. Ale ten obraz jest wyjątkowy, nie sposób przejść obok niego obojętnie. Z jednej strony świetna forma wsparta działaniem koloru oraz światła i cienia. Dzięki nim obraz żyje i mocno oddziałuje. Z drugiej strony  treść, bo układ  linii schodów kieruje do rozważań na temat ludzkich poczynań, schodów życia, które oby jak nasz Paweł Biały Gołąb „Będziesz (…) potem ze śmiechem opowiadać”. Odnajduję tutaj także pewną dwoistość natury rzeczy,  obraz piękny w „realu” w marzeniu sennym staje się koszmarem, spiralą wciągającą do środka, w głąb nieznanego.

WYRÓŻNIENIA Kasi Pawłowskiej

1.

Łucja Stedart

fot. Łucja Stedart

Zdjęcie z „przebitką” kobiecej sylwetki. Może nie jest ono zbyt typowe, jeśli chodzi o ukazanie przyrody, to jednak to, że fotograf wpadł na taki pomysł, żeby pokazać swoje „czucie” tej alei, po której jakoby przechadzać się może duch kobiety, może Felicji, może po prostu alei, jako kobiety, to dla mnie symboliczny strzał w dziesiątkę.

2.

Kasia Rubiszewska

fot. Kasia Rubiszewska

Jestem po prostu zakochana w tym zdjęciu zrobionym w przesmyku pomiędzy budynkami, gdzie widać tablice z napisem peron 2. Przywołuje ono bardzo mi bliskie wspomnienia. To miejsce, w którym po raz pierwszy umówiłam się na randkę ze swoim przyszłym mężem w październiku 1994 roku jest dla mnie szczególne, a fotografka pięknie je uchwyciła, artystycznie na zdjęciu.

3.

Małgorzata Kos

Fot. Małgorzata Kos

Chciałabym docenić tym jednym zdjęciem właśnie ten trud i frajdę fotografów, którzy starali się pokazać TURZNO w sposób nieoczywisty. Jest naprawdę wiele, wiele zdjęć, które kocham, jeśli nie powiedzieć, że doprawdy prawie wszystkie. Naprawdę. Niemniej  wybrałam jedno, takie słodkie, nieoczywiste, wieloznaczne i symbolicznie i jesiennie ujęcie wieży zegarowej w Turznie z różową różyczką na pierwszym planie, jesiennymi liśćmi drzewa na drugim i wieżą zegarową na trzecim planie. Takie wydawałoby się, że skromne, a dla Turzna ważne, bo wieża zegarowa taką „różyczką” turznieńską jest dla mnie, dla nas.

WYRÓŻNIENIA Moniki Ciaiolo

Anna Rusiłko

fot. Anna Rusiłko

Obraz, który w swej ciekawej formie wizualnej oraz dokumentalnym, a powiedziałabym nawet naturalistycznym, aspekcie, co więcej przywołujący szczególne nawiązania do  literatury czy filmu  (m.in. do Żeromskiego ”Rozdzióbią nas kruki, wrony…” czy  „Ptaki” Hitchcock’a ) staje się swoistym odniesieniem do naszych czasów, choć tych może być znacznie więcej i bardzo różnorodnych, tak pojemny to obraz. Symbolika czarnych ptaków, ich dużej ilości  przywodzi na myśl złowrogie skojarzenia i odczucia. Z drugiej jednak strony ptaki to wolność . A jemioła?  Pasożyt zabijający drzewa, po zerwaniu i zawieszeniu pod sufitem mający przynieść szczęście. Przez pryzmat tego obrazu przyglądam się pandemii, widzę i doświadczam  izolacji, samotność doskwiera wielu z nas – to wszystko  w opozycji do owej liczebności wron. A jednak jest tutaj nadzieja. Czy każdy z oglądających ją odnajduje? 

2.

Darek Kilan

Fot. Darek Kilan

I znowu bardzo ciekawe, niezwykłe  i symboliczne ujęcie. Już sam układ linii – uporządkowanych pionowych linii  okna na drugim planie,  przecinających się z chaotycznymi, „wolnymi” liniami gałęzi wskazywać może tok interpretacji. Ja jednak idę nieco dalej, do fragmentu zieleni na gołych gałęziach i do serduszka powstałego z miejsca ubytku fragmentu szyby. To jak odradzająca się nadzieja w krajobrazie smutku i rozpaczy.

3.

Anna Rusiłko

Fot. Anna Rusiłko

W tym malowniczy,  krajobrazowym ujęciu zamknięta jest bardzo osobista historia ludzka, która nas jako odbiorców otwiera na siebie. Przepiękna metafora ludzkiego życia.

Dziękuję wszystkim koleżankom i kolegom Spacerowiczom za udział w tym spacerze i za te piękne zdjęcia.

Zapraszamy na kolejne spacery, do zobaczenia / Monika Ralcewicz-Ciaiolo


Zdjęcie miesiąca – czerwiec 2020 – Anarike Rijn, Katarzyna Rubiszewska

 121 plener TSF – Moja ulica: widok po kwarantannie

 

Świat stanął na głowie, koronawirus zamknął nas w domach – ograniczył, ale i zachęcił / zmusił niejako do peregrynacji wewnętrznych intensywnych bardziej niż zwykle. Powoli wychodzimy z domów, wracamy do bycia razem, ale nic już nie jest takie, jak PRZED pandemią. Nawet nasze spacery – wspólne, choć osobno.

W kwietniu plenerem były nasze cztery ściany, w maju – namiastka kwarantannowej wolności: las, park, zieleń i przestrzeń. W czerwcu kolejny krok w stronę normalności (cokolwiek to znaczy…) – MOJA ULICA, czyli nasza przestrzeń domowo-oswojona od zawsze. Doskonale znana, ale może nowa perspektywa / wrażliwość PO sprawi, że spojrzymy na nią inaczej?  Pokażmy naszą ulicę z czułością, uwagą, refleksją, z humorem i dystansem – tak potrzebnymi w świecie (nie tylko) z koronawirusem…

Moja ulica to – przy okazji – może stanowić swego rodzaju aneks do projektu Małgorzaty Kos 100 razy Toruń – na stulecie niepodległości, zrealizowanego przez niemal setkę Spacerowiczów, ze świetnymi efektami.

Do tego zaproszenia na 121. spacer nie mogę dodać sprawozdania z interakcji naszych wzajemnych i wrażeń, bo był to trzeci już plener razem, choć osobno. Wśród kadrów z ulic miasta, tak różnych, jak my sami, są panoramy i mikro detale, jest poezja i reportaże, mieszkańcy, przestrzeń i betowa dżungla, natura i bracia mniejsi. Jak zawsze też abstrakcja i kolor. Są impresje i kadry zachęcające do refleksji, czasem symboliczne – nie umiem oprzeć się skojarzeniom i szukaniu głębszych treści. Dla niektórych z nas spacer stanowił okazję do wspomnień i zachętę do poszukania informacji o swojej ulicy sprzed lat, także tych bardziej odległych, których nie obejmujemy pamięcią. To cenne – ta troska o pamięć miejsca jest jednym z „motorków” napędzających moje różne aktywności.

I miejsce ex aequo:

Anarike Rijn: symboliczna brama do miejskiej świątyni naszej codzienności, strzelista jak gotycka katedra, choć do innego świata należy

1-anarike rijn-2

Anarike Rijn

Katarzyna Rubiszewska: symbioza natury i naszej codzienności, w której staramy się dostrzegać piękno, jak owa tęcza wielobarwne i ulotne

1-rubi

Katarzyna Rubiszewska

II miejsce:

Marcin Jadziński: porządek miejskiego (wszech)świata

2-jadziński marcin-1

Marcin Jadziński

III miejsce:

Darek Kilan: poezja z ulicy, przy której podobno nic nie ma

3-kilan darek-1

Darek Kilan

Wyróżnienia: 

Magdalena Białecka: natury miejska namiastka + my z naszymi nakazami / zakazami

wyróżnienie-białecka magdalena-2

Magdalena Białecka

Marcin Jadziński: czasem równie ważne jak to, co jest, jest to, czego nie ma

wyróżnienie--jadziński marcin-2

Marcin Jadziński

Anna Rusiłko: orbity miejskiego (wszech)świata

wyróżnienie--rusiłko anna-2

Anna Rusiłko

Tekst i wybór zdjęć miesiąca – Katarzyna Kluczwajd


Zdjęcie miesiąca – kwiecień 2020 – Joanna Stepaniuk

119 TSF – Domowe zakamarki

To był spacer wyjątkowy. Sto dziewiętnasty w historii TSF, ale pierwszy. Pierwszy wirtualny. Spacerowaliśmy wprawdzie jak najbardziej realnie, ale wirtualnie byliśmy razem. I to bardziej razem, niż kiedykolwiek, bo gościliśmy w swoich domach. Paradoksalnie izolacja pogłębiła integrację.

Trasa spaceru? Ilu uczestników, tyle ich było. A uczestnicy dopisali. Z przyjemnością oglądaliśmy zdjęcia nowych spacerowiczów, którzy – mam nadzieję – zostaną z nami również wtedy, kiedy będziemy spacerować już nie wirtualnie.

Jak każdy fotograficzny spacer, ten też stał się polem do fascynujących odkryć. Odkryliśmy prawdziwość powiedzenia „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Poznaliśmy siebie nawzajem od strony, której dotąd nie znaliśmy.

To był spacer, który potwierdził łączącą nas więź. Pokazał, że jesteśmy razem nawet będąc osobno. I że „chcieć, to móc”.  Wybór zdjęcia miesiąca był bardzo trudny. Ilu uczestników, tyle podejść do tematu. Tyle spojrzeń, tyle fascynacji. Powstało bardzo dużo naprawdę świetnych zdjęć. Dlatego wszystkim należą się gratulacje. Nam się należą.

Autorka tekstu: Aleksandra Biały

Zdjęcie miesiąca: Joanna Stepaniuk

st

Fot. Joanna Stepaniuk

 

Wyróżnienia: Anna Rusiłko, Alicja Trojnar, Joanna Stepaniuk, Joanna Nacfalska, Iwona Ochotny, Joanna Johansson, Piotr Wróblewski

 

ru

Fot. Anna Rusiłko

al

Fot. Alicja Trojnar

st

Fot. Joanna Stepaniuk

nac

Fot. Joanna Nacfalska

o

Fot. Iwona Ochotny

jo

Fot. Joanna Johansson

wr

Fot. Piotr Wróblewski


Zdjęcia miesiąca – luty 2020 – Joanna Stepaniuk + wyróżnienia

117. TSF Skarpą do Kaszczorka

Luty 2020

Lutowy spacer rozpoczęliśmy od wizyty na terenie budowy kościoła parafii bł. Matki Marii Karłowskiej Na Skarpie.

Spodziewaliśmy się świątyni otoczonej lasem, a znaleźliśmy zarastające chwastami surowe mury zewnętrzne rozpoczętej dawno budowli. Smutnego obrazu dopełniały niknące w suchych trawach materiały budowlane i leżący między walającymi się plastikami piękny stary dzwon. Moknący na deszczu czeka na dni chwały, gdy będzie rozbrzmiewał z kościelnej wieży.

Opuściwszy teren budowy leśną ścieżką, minęliśmy szpital dziecięcy i skierowaliśmy się w stronę Kaszczorka. Ze ścieżki na skarpie ukazał nam się, rozległy widok na Wisłę i zabudowania leżące najbliżej rzeki. Idąc wzdłuż skarpy, minęliśmy zadbane nowoczesne zabudowania i schodami zeszliśmy do kościółka pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. Czekał tam na nas gościnny i sympatyczny proboszcz ks. Grzegorz Leśniewski, który oprowadził nas po wnętrzach świątyni i zaznajomił z jej historią. Mury, wzniesione u podnóża malowniczej skarpy w połowie XIV wieku, uległy prawie całkowitemu zniszczeniu podczas pożaru w 1966 roku. Wymownym symbolem tego dramatycznego wydarzenia jest pozostała z pożogi czarna od sadzy, gotycka drewniana figura św. Wojciecha i kamienna misa chrzcielna, jedna z najstarszych znalezionych na ziemiach polskich. Kościół odbudowano z poszanowaniem jego poprzedniego wyglądu i oddano wiernym. We wnętrzu świątyni, zakrystii, na chórze i w obejściu na każdym kroku widać rękę troskliwego gospodarza i wsparcie parafian.

Po wspólnym zdjęciu opuściliśmy teren kościoła i w łagodnej mżawce podeszliśmy do sporego ogrodzenia stadniny, gdzie kilka osób ćwiczyło jazdę konno po błotnistym podłożu. Trudno ocenić, jak czuły się konie pozujące nam do portretów, my z pewnością cieszyliśmy się móc zajrzeć im w wielkie i łagodne oczy. Zostawiwszy konie, wyruszyliśmy na pobliskie łąki nadwiślane.

Błotnista droga pełna kałuż odwdzięczyła nam się odbiciami drzew i chmur, a zielona łąka z widokiem umykającej sarny doprowadziła nas do brzegu Wisły. Kamienne główki pokryte zeszłoroczną trawą, pochylone nad wodą bezlistne wierzby i widok na nowy most okazały się świetnym tłem dla wielu zdjęć. Wracając po własnych śladach, mając przed sobą panoramę wtopionej w zadrzewienie zabudowę skarpy, doszliśmy z powrotem do kościółka i sąsiadujących z nim oryginalnych domów jednorodzinnych i odnowionego budynku Szkoły Podstawowej nr 27.

Szkoła została założona przed końcem XVIII wieku przez Dominikanów. W swej historii ma chwalebną datę 1906 roku, kiedy to dzieci, przy wsparciu swoich rodziców, przystąpiły do 148-dniowego strajku, będącego protestem przeciwko wprowadzeniu zakazu nauczania religii w języku polskim. Karą za nieposłuszeństwo władzom pruskim było przetrzymywanie uczniów do późnych godzin wieczornych w szkole, chłosta i kary pieniężne dla rodziców. W czasie II wojny światowej nauka odbywała się wyłącznie w języku niemieckim, a dzieci ponownie były surowo karane za mówienie po polsku. Obecnie szkoła dumnie nosi imię generał Elżbiety Zawackiej.

Opuszczając Kaszczorek, podeszliśmy 141 schodami do Osiedla Na Skarpie i restauracji „Kozackie pierogi”. Smakowitym finiszem deszczowego spaceru były specjały kuchni ukraińskiej, serwowane z melodyjnym wschodnim akcentem.

Organizator spaceru – Barbara Karlewska

Pamiątką z tego spaceru niech będą zdjęcia wybrane spośród wielu bardzo udanych.

Tytuł zdjęcia miesiąca wędruje do: Joanny Stepaniuk

Fot. Joanna Stepaniuk

Wyróżnieni:

Dariusz Chwiałkowski

Fot. Dariusz Chwiałkowski

Miłosz Grażewicz

Fot. Miłosz Grażewicz

Wojciech Balczewski

Fot. Wojciech Balczewski

Alicja Trojnar

Fot. Alicja Trojnar

Renata Czerwińska

Fot. Renata Czerwińska

Paweł Długokęcki

Fot. Paweł Długokęcki

Krzysztof Fotografia

Fot. Krzysztof Fotografia

Małgorzata Kos

Fot. Małgorzata Kos

Darek Kilan

Fot. Darek Kilan


Zdjęcie miesiąca – lipiec 2018 – Jarek Fisz + wyróżnienia

Wakacje to czas podróży.

Na nasz 98 Toruński Spacer Fotograficzny wybraliśmy się 40 km na północny-wschód od Torunia, do miasta położonego w zakolu Drwęcy, Golubia-Dobrzynia. Historia tego miejsca sięga II poł. XIII wieku. To Krzyżacy wykorzystując obronne położenie osady nad rzeką, zbudowali na wzniesieniu zamek obronny (1296-1306).

Od 42 lat odbywa się w Golubiu na zamku Wielki Międzynarodowy Turniej Rycerski, który przyciąga wielu turystów a miasto ożywa.

Spotkaliśmy się na Rynku w Golubiu, w domu „Pod Kapturem” z II poł. XVIII w. gdzie mieści się Informacja Turystyczna. Od Przewodnika, człowieka z pasją, dowiedzieliśmy się o ciekawostkach związanych z tym regionem a następnie mogliśmy oglądać miasto z wieży kościoła św. Katarzyny. Przeszliśmy uliczkami miasteczka, gdzie poznaliśmy zabytki, zabudowę oraz mieszkańców z ciekawą historią. Wydaje się jakby czas tutaj płynął bardzo wolno, swoim rytmem. Na koniec zawitaliśmy na zamek golubski gdzie na chwilę przenieśliśmy się w inny wymiar, świat wojów, rycerzy, turniejów i pokazów.

Tytuł zdjęcia miesiąca zdobywa: Jarek Fisz.

Fot. Jarek Fisz

 

Wyróżnienia trafiają do:

Dariusza Chwiałkowskiego

Fot. Dariusz Chwiałkowski

Mariusza Sarzyńskiego

Fot. Mariusz Sarzyński

Zuzanny Igi Kubackiej

Fot. Zuzanna Iga Kubacka

Piotra Wróblewskiego

wrobel

Fot. Piotr Wróblewski

Organizacja 98 TSF i tekst – Kasia Rubiszewska