Posts tagged “color

Zdjęcia miesiąca – lipiec 2020 – Andrzej Jarzyna, Piotr Wróblewski, Martyna Zuzanna Patera + wyróżnienia

122. TSF „Zobacz swoje śmieci”

Lipiec 2020

Toruńskie Spacery Fotograficzne podjęły współpracę z Obywatelskim Toruniem, aby zrealizować projekt edukacyjno-fotograficzny pt. „Zobacz swoje śmieci”.
Nasza kultura ewoluuje i przeistacza się głównie w kulturę obrazkową. Chcieliśmy wykorzystać te trendy. Dzięki temu mamy okazję wnieść do naszych fotografii duży walor edukacyjny.

Wielu mieszkańców zapomina, że przestrzeń, w której żyjemy, to nie tylko przysłowiowe cztery kąty, ale również przestrzeń miejska. Tę przestrzeń przemierzamy niezliczoną ilość razy w drodze do pracy, szkoły, do lekarza, po zakupy czy na imprezę. Nikt nie lubi żyć wśród śmieci, więc czemu pozwalamy, aby strefa miejska, która jest naszą małą ojczyzną, była zaśmiecona?

I nawet największe starania władz miasta spełzną na niczym, jeżeli my mieszkańcy również nie zadbamy o swoje otoczenie. Poprzez brzydotę wyeksponowaną na zdjęciach mamy nadzieję lepiej dotrzeć do świadomości mieszkańców.
Podczas spaceru szukaliśmy śmieci w przestrzeni miejskiej. Z przykrością muszę zauważyć, że nie musieliśmy długo ich wypatrywać. Na każdym kroku napotykaliśmy niezliczoną ilość butelek, puszek, petów, kapsli czy foliówek.

[ ZDJĘCIA MIESIĄCA ]

Andrzej Jarzyna

Fot. Andrzej Jarzyna

Piotr Wróblewski

Fot. Piotr Wróblewski

Martyna Zuzanna Patera

Fot. Martyna Zuzanna Patera

[ WYRÓŻNIENIA ]

Andrzej Korkuz‎

Fot. Andrzej Korkuz‎

Barbara Karlewska

Fot. Barbara Karlewska

Bożena Skulmowska‎

Fot. Bożena Skulmowska‎

Mar Jola

Fot. Mar Jola

Zdzisława Marszałkowska

Fot. Zdzisława Marszałkowska

Tekst i wybór zdjęć miesiąca – Daria Troczyńska.


Zdjęcie miesiąca – czerwiec 2020 – Anarike Rijn, Katarzyna Rubiszewska

 121 plener TSF – Moja ulica: widok po kwarantannie

 

Świat stanął na głowie, koronawirus zamknął nas w domach – ograniczył, ale i zachęcił / zmusił niejako do peregrynacji wewnętrznych intensywnych bardziej niż zwykle. Powoli wychodzimy z domów, wracamy do bycia razem, ale nic już nie jest takie, jak PRZED pandemią. Nawet nasze spacery – wspólne, choć osobno.

W kwietniu plenerem były nasze cztery ściany, w maju – namiastka kwarantannowej wolności: las, park, zieleń i przestrzeń. W czerwcu kolejny krok w stronę normalności (cokolwiek to znaczy…) – MOJA ULICA, czyli nasza przestrzeń domowo-oswojona od zawsze. Doskonale znana, ale może nowa perspektywa / wrażliwość PO sprawi, że spojrzymy na nią inaczej?  Pokażmy naszą ulicę z czułością, uwagą, refleksją, z humorem i dystansem – tak potrzebnymi w świecie (nie tylko) z koronawirusem…

Moja ulica to – przy okazji – może stanowić swego rodzaju aneks do projektu Małgorzaty Kos 100 razy Toruń – na stulecie niepodległości, zrealizowanego przez niemal setkę Spacerowiczów, ze świetnymi efektami.

Do tego zaproszenia na 121. spacer nie mogę dodać sprawozdania z interakcji naszych wzajemnych i wrażeń, bo był to trzeci już plener razem, choć osobno. Wśród kadrów z ulic miasta, tak różnych, jak my sami, są panoramy i mikro detale, jest poezja i reportaże, mieszkańcy, przestrzeń i betowa dżungla, natura i bracia mniejsi. Jak zawsze też abstrakcja i kolor. Są impresje i kadry zachęcające do refleksji, czasem symboliczne – nie umiem oprzeć się skojarzeniom i szukaniu głębszych treści. Dla niektórych z nas spacer stanowił okazję do wspomnień i zachętę do poszukania informacji o swojej ulicy sprzed lat, także tych bardziej odległych, których nie obejmujemy pamięcią. To cenne – ta troska o pamięć miejsca jest jednym z „motorków” napędzających moje różne aktywności.

I miejsce ex aequo:

Anarike Rijn: symboliczna brama do miejskiej świątyni naszej codzienności, strzelista jak gotycka katedra, choć do innego świata należy

1-anarike rijn-2

Anarike Rijn

Katarzyna Rubiszewska: symbioza natury i naszej codzienności, w której staramy się dostrzegać piękno, jak owa tęcza wielobarwne i ulotne

1-rubi

Katarzyna Rubiszewska

II miejsce:

Marcin Jadziński: porządek miejskiego (wszech)świata

2-jadziński marcin-1

Marcin Jadziński

III miejsce:

Darek Kilan: poezja z ulicy, przy której podobno nic nie ma

3-kilan darek-1

Darek Kilan

Wyróżnienia: 

Magdalena Białecka: natury miejska namiastka + my z naszymi nakazami / zakazami

wyróżnienie-białecka magdalena-2

Magdalena Białecka

Marcin Jadziński: czasem równie ważne jak to, co jest, jest to, czego nie ma

wyróżnienie--jadziński marcin-2

Marcin Jadziński

Anna Rusiłko: orbity miejskiego (wszech)świata

wyróżnienie--rusiłko anna-2

Anna Rusiłko

Tekst i wybór zdjęć miesiąca – Katarzyna Kluczwajd


Zdjęcie miesiąca – maj 2020 – Anna Rusiłko

120 TSF – Las wokół nas…

Nasz kolejny plener realizowany w drodze indywidualnych spacerów omawia Karol Paul, pomysłodawca 120 TSF.

 

Fotografia miesiąca

Ania Rusiłko: Wyjątkowe i oryginalne podejście do tematu – w makrofotografii liście zdają się być drzewami, a mała mrówka jak dziki kot wspina się po łodydze-gałęzi. Zgrabna kompozycja, oszczędna w środkach wyrazu – rezygnacja z koloru, dobrze wyróżniony pierwszy i drugi plan, plus świetne wykonanie. Gratuluję udanej pracy.

Fot. Anna Rusiłko

 

Wyróżnione prace

Ola Nadolska – za oryginalną kompozycję – „żabkę”.

Obraz może zawierać: roślina i na zewnątrz

Fot. Ola Nadolska

 

Łucja Stedart – za ładne światło i nastrój.

Obraz może zawierać: drzewo, noc, na zewnątrz i przyroda

Fot. Łucja Stedart

 

Paweł Biały Gołąb – za bardzo „malarskie” ujęcie tematu.

Fot. Paweł Biały Gołąb


Zdjęcia miesiąca – marzec 2020 – Zieliński, Białecka, Marciniak, Balczewski, Chwiałkowski

118. spacer TSF: Dworzec bez tajemnic,

Radio i pruski mur, 7 III 2020

Głównym bohaterem spaceru był dworzec Toruń Główny, faktycznie bez tajemnic dzięki Adamowi Olendrowi, który poprowadził nas po niedostępnych zakamarkach i umożliwił „polatanie od góry”, Andrzejowi Orłowskiemu i Panom z Kolejowej Izby Tradycji, którzy opowiedzieli o historii, odpowiadali na pytania, udostępnili kolekcję i pozwolili fotograficznie poszaleć. Dziękujemy!

Kolejowa Izba Tradycji to miejsce z magią, niektóre eksponaty są cenne w wymiarze dziejów miasta, niektóre budzą sentyment, przywołują wspomnienia, jednocześnie uświadamiają, jak szybko, coraz szybciej zmienia się świat wokół nas. Hala główna dworca po niedawnym remoncie została całkowicie przekształcona. Znak czasów, ja jednak żałuję wystroju z okresu PRL, dobrej klasy, awangardowego wówczas wnętrza w stylu socmodernistycznym. Z tych czasów przetrwał m.in. witraż z motywami nawiązującymi do form piernikowych, kiedyś w restauracji, dziś w tzw. sali VIP. Najwięcej emocji dostarczył spacer nad głowami podróżnych, po dachach, stamtąd widoki i / lub ustawki . W tunelu zwróciliśmy uwagę na zachowany fragment dawnych kafli naściennych, z sygnaturą firmy Villeroy & Boch, której początki sięgają połowy XVIII w. Choć trochę zabrakło czasu na grasowanie po peronach, to niektórym udało się to z dobrym skutkiem.

Zabrakło, bo spacerowaliśmy do dworca-widmo i dalej na Stawki. Dworzec-widmo to puste dziś miejsce po pierwszym budynku stacyjnym z 1861 roku, z pruskiego muru, rozebranego w latach 90. XX w. (ul. Dybowska 13). Zachowane (jeszcze) 2 sąsiednie prusko-murowe domy ledwie zipią, także ten pod nr. 11, kiedyś pocztowy. W 1905 roku miał być przebudowany w imponującym stylu. Dziś smutek… Nieco lepiej, ale tylko od zewnątrz, wygląda wielki dom po przeciwnej stronie ul. Dybowskiej, pod nr. 6, niegdyś na terenie wojskowym, z kasynem.

Kolejny punkt na trasie spaceru to budynek wzniesiony w 1935 roku, wówczas w podtoruńskiej wsi Stawki, dla Pomorskiej Rozgłośni Polskiego Radia, jeden z nielicznych dobrej klasy zabytków modernistycznych na lewobrzeżu. Okres świetności tego dziś „mieszkalnego radia” dawno przeminął, a wielu torunian nie wie, gdzie dokładnie pracowała owa Rozgłośnia. Dalej spacerowaliśmy ul. Łódzką, po drodze domy z pruskiego muru: niewielkie, z pięknymi werandami, jeden w stanie zaawansowanej rozbiórki, inny okazały – 2-piętrowy, z ryzalitem, z zachowaną tabliczką ze starą nazwą ulicy „Stawki Północ”. Klimatyczne podwórka, detale, dawna kuźnia, warsztat rzeźnika nadbudowany na schronie, a także wspomnienia (gadaczki) zabudowy po przeciwnej stronie ulicy, gdzie była knajpa, piekarnia, centrum życia wsi – dziś nowe osiedle.

U wylotu ul. Łódzkiej w ul. Andersa, obok domu z pruskiego muru, którego niemal każde okno jest inne, stoi figura Chrystusa ufundowana przez stawczan w 1930 roku. Jeszcze do niedawna na skwerze, z wielkim drzewem w tle. Dziś, po przebudowie ulicy, jak na wyspie. Symptomatyczna samotność w (nie)wielkim mieście, symptomatyczna zmiana / zamiana zielonej przestrzeni wspólnej na betonowy gorset dzisiejszości. Trochę to jak wybór priorytetów…

118. spacer TSF – ZDJĘCIA MIESIĄCA MARCA 2020

Widzimy to, co wiemy, dostrzegamy to, co czujemy. Od czasu spaceru świat wokół nas zmienił się, żyjemy w napięciu, w strachu o zdrowie najbliższych, szczególnie tych z grupy wysokiego ryzyka. Ta rzeczywistość – zwariowana?, abstrakcyjna? – miała wpływ na mój wybór Zdjęć Miesiąca (wszak zawsze jest subiektywny).

Choć głównym celem spaceru był dworzec, tu jawi się on bardziej jako środek wyrazu stanów ducha i emocji oraz refleksji natury ogólnej. Sądzę, że tym razem nie jest potrzebne dłuższe uzasadnienie. Więcej słów nie trzeba, niech w połączeniu z nimi przemówią Wasze kadry. A sytuacja „na zewnątrz” narzuca głębsze konotacje…(W przypadku kadrów analogicznych = równorzędnie.)

ZDJĘCIA MIESIĄCA – TRYPTYK EMOCJI / STANÓW DUCHA:

1 MIEJSCE (ex aequo) „Czułość” – Miłosz Zieliński i Magdalena Białecka

1a-zieliński miłosz

Fot. Miłosz Zieliński

1b-białecka magdalena

Fot. Magdalena Białecka

2 MIEJSCE (ex aequo) „Wspólna energia” – Krzysztof Marciniak i Wojciech Balczewski

2a-marciniak krzysztof-2

Fot. Krzysztof Marciniak

2b-balczewski wojciech

Fot. Wojciech Balczewski

3 MIEJSCE „Humor” – Dariusz Chwiałkowski

3-chwiałkowski darek-humor

Fot. Darek Chwiałkowski

WYRÓŻNIENIA:

 

TRYPTYK EGZYSTENCJALNY

Izolacja – Darek Chwiałkowski

4-chwiałkowski darek-izolacja

Fot. Darek Chwiałkowski

Opoka – Katarzyna Rubiszewska

5-rubi-2

Fot. Katarzyna Rubiszewska

Priorytety – Paulina Jakubanis i Krzysztof Marciniak

6-jakubanis paulina

Fot. Paulina Jakubanis

6-marciniak krzysztof-1

Fot. Krzysztof Marciniak

 

DWORZEC i PRZYLEGŁOŚCI

Darek Kilan (MOC)

dworzec-kilan darek

Fot. Darek Kilan

Katarzyna Rubiszewska (porządek wszechświata)

dworzec-rubi-1

Fot. Katarzyna Rubiszewska

Joanna Nacfalska (perspektywy)

dworzec-nacfalska joanna

Fot. Joanna Nacfalska

Tekst napisała i zdjęcia wybrała: Katarzyna Kluczwajd


TSF w czasach zarazy…

Kochani!

Uwarunkowania ogólne, spowodowane światową pandemią koronawirusa grypy zmuszają nas do zawieszenia organizacji imprez publicznych TSF, z plenerami fotograficznymi na czele. Poczynając od kwietnia 2020 – do odwołania. W tej sytuacji zapraszamy do intensywniejszego uczestniczenia w internetowych drogach naszej działalności – na fb (grupa i fanpejdż) oraz tu – na naszym blogu www.tsf.art.pl. Będą nowe artykuły, posty i prezentacje, możecie na dniach spodziewać się ZDJĘCIA MIESIĄCA MARCA wraz z tekstem autorstwa Katarzyny Kluczwajd.

Trzymajmy się zdrowo i do zobaczenia!

89970761_3050976744941751_8916923448815517696_o

Fot. Joanna Nacfalska, 118 TSF, marzec 2020, Toruń Główny PKP


Zdjęcia miesiąca – luty 2020 – Joanna Stepaniuk + wyróżnienia

117. TSF Skarpą do Kaszczorka

Luty 2020

Lutowy spacer rozpoczęliśmy od wizyty na terenie budowy kościoła parafii bł. Matki Marii Karłowskiej Na Skarpie.

Spodziewaliśmy się świątyni otoczonej lasem, a znaleźliśmy zarastające chwastami surowe mury zewnętrzne rozpoczętej dawno budowli. Smutnego obrazu dopełniały niknące w suchych trawach materiały budowlane i leżący między walającymi się plastikami piękny stary dzwon. Moknący na deszczu czeka na dni chwały, gdy będzie rozbrzmiewał z kościelnej wieży.

Opuściwszy teren budowy leśną ścieżką, minęliśmy szpital dziecięcy i skierowaliśmy się w stronę Kaszczorka. Ze ścieżki na skarpie ukazał nam się, rozległy widok na Wisłę i zabudowania leżące najbliżej rzeki. Idąc wzdłuż skarpy, minęliśmy zadbane nowoczesne zabudowania i schodami zeszliśmy do kościółka pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. Czekał tam na nas gościnny i sympatyczny proboszcz ks. Grzegorz Leśniewski, który oprowadził nas po wnętrzach świątyni i zaznajomił z jej historią. Mury, wzniesione u podnóża malowniczej skarpy w połowie XIV wieku, uległy prawie całkowitemu zniszczeniu podczas pożaru w 1966 roku. Wymownym symbolem tego dramatycznego wydarzenia jest pozostała z pożogi czarna od sadzy, gotycka drewniana figura św. Wojciecha i kamienna misa chrzcielna, jedna z najstarszych znalezionych na ziemiach polskich. Kościół odbudowano z poszanowaniem jego poprzedniego wyglądu i oddano wiernym. We wnętrzu świątyni, zakrystii, na chórze i w obejściu na każdym kroku widać rękę troskliwego gospodarza i wsparcie parafian.

Po wspólnym zdjęciu opuściliśmy teren kościoła i w łagodnej mżawce podeszliśmy do sporego ogrodzenia stadniny, gdzie kilka osób ćwiczyło jazdę konno po błotnistym podłożu. Trudno ocenić, jak czuły się konie pozujące nam do portretów, my z pewnością cieszyliśmy się móc zajrzeć im w wielkie i łagodne oczy. Zostawiwszy konie, wyruszyliśmy na pobliskie łąki nadwiślane.

Błotnista droga pełna kałuż odwdzięczyła nam się odbiciami drzew i chmur, a zielona łąka z widokiem umykającej sarny doprowadziła nas do brzegu Wisły. Kamienne główki pokryte zeszłoroczną trawą, pochylone nad wodą bezlistne wierzby i widok na nowy most okazały się świetnym tłem dla wielu zdjęć. Wracając po własnych śladach, mając przed sobą panoramę wtopionej w zadrzewienie zabudowę skarpy, doszliśmy z powrotem do kościółka i sąsiadujących z nim oryginalnych domów jednorodzinnych i odnowionego budynku Szkoły Podstawowej nr 27.

Szkoła została założona przed końcem XVIII wieku przez Dominikanów. W swej historii ma chwalebną datę 1906 roku, kiedy to dzieci, przy wsparciu swoich rodziców, przystąpiły do 148-dniowego strajku, będącego protestem przeciwko wprowadzeniu zakazu nauczania religii w języku polskim. Karą za nieposłuszeństwo władzom pruskim było przetrzymywanie uczniów do późnych godzin wieczornych w szkole, chłosta i kary pieniężne dla rodziców. W czasie II wojny światowej nauka odbywała się wyłącznie w języku niemieckim, a dzieci ponownie były surowo karane za mówienie po polsku. Obecnie szkoła dumnie nosi imię generał Elżbiety Zawackiej.

Opuszczając Kaszczorek, podeszliśmy 141 schodami do Osiedla Na Skarpie i restauracji „Kozackie pierogi”. Smakowitym finiszem deszczowego spaceru były specjały kuchni ukraińskiej, serwowane z melodyjnym wschodnim akcentem.

Organizator spaceru – Barbara Karlewska

Pamiątką z tego spaceru niech będą zdjęcia wybrane spośród wielu bardzo udanych.

Tytuł zdjęcia miesiąca wędruje do: Joanny Stepaniuk

Fot. Joanna Stepaniuk

Wyróżnieni:

Dariusz Chwiałkowski

Fot. Dariusz Chwiałkowski

Miłosz Grażewicz

Fot. Miłosz Grażewicz

Wojciech Balczewski

Fot. Wojciech Balczewski

Alicja Trojnar

Fot. Alicja Trojnar

Renata Czerwińska

Fot. Renata Czerwińska

Paweł Długokęcki

Fot. Paweł Długokęcki

Krzysztof Fotografia

Fot. Krzysztof Fotografia

Małgorzata Kos

Fot. Małgorzata Kos

Darek Kilan

Fot. Darek Kilan


Zdjęcie miesiąca – grudzień 2019 – 1. Anna Rusiłko, 2. Rafał Girgel, 3. Aleksandra Biały

Sobotnie przedpołudnie 9 grudnia 2019 nie napawało optymizmem. Gęsta zasłona ołowianych chmur i siąpiący deszcz nie wróżył niczego dobrego. Pomimo tych niesprzyjających okoliczności na 115. TSF w Chełmży pojawiło się 20 osób.

Zebraliśmy się przy dworcu PKP i ruszyliśmy ulicą Dworcową w stronę secesyjnej willi przy ulicy Toruńskiej, ozdobionej płaskorzeźbą Ignacego Zelka przedstawiającą błogosławioną Jutę, opiekunkę chorych i głodujących. Następnie, podziwiając oryginalną architekturę miasta, ulicami Sikorskiego, Sienkiewicza i Św. Jana dotarliśmy do najatrakcyjniejszego punktu naszego spaceru – bogato zdobionej wieży ciśnień z 1901 r., jednej z czterech w Polsce wzniesionych na planie prostokąta. Pod wieżą czekała na nas pani Alina z Biura Informacji Turystycznej,  która oprowadziła nas po obiekcie i służyła ciekawymi informacjami.

Wejście do wieży możliwe było dzięki pani Dyrektor Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Juliana Prejsa w Chełmży, która opiekuje się tym obiektem. Dla zakręconych fotograficznie osób wieża stanowi smakowity kąsek. Zaskoczyła nas  tam mnogość form i struktur, feeria barw i odbić, a na koniec niezapomniane widoki z okienek na szczycie. Jednym słowem twórcza uczta. Na zakończenie wizyty w wieży, tradycyjnym zwyczajem zrobiliśmy przed wejściem pamiątkowe zdjęcie grupowe.

 

78609872_2655197701229424_4685474007544233984_o

Tradycyjna „zbiorówka” – tym razem pod chełmżyńską wieżą ciśnień. Fot. Darek Kilan

 

Dalsza trasa wiodła ulicą Paderewskiego do pomnika Charlie’go Chaplina i siedzącego przy nim urwisa, inspirowanego filmem ,,Brzdąc”. W okolicach pomnika część naszej wszędobylskiej ekipy weszła przez bramę na podwórko. Jak się okazało na parking Hotelu Imperium. Właściciel hotelu, widząc przemoczoną gromadkę, zaprosił nas na kawę i sernik. Podziękowaliśmy i zapewniliśmy, że po spacerze bardzo chętnie skorzystamy.

Ruszyliśmy dalej w stronę Szewskiej – najstarszej chełmżyńskiej ulicy. Zwiedziliśmy ją całą od ulicy Sikorskiego do Tumskiej, wyszukując fotograficzne smaczki. Ten odcinek uświadomił nam, że Chełmża nie leży na płaskim terenie, tylko na bardzo urozmaiconym pod względem wysokości obszarze. Tumską dotarliśmy w okolice bazyliki konkatedralnej z 1251r. pod wezwaniem Świętej Trójcy. Niestety nie udało się jej zwiedzić, ale widok przez kratę pozwolił dostrzec bogactwo gotyckiego i barokowego wyposażenia. Odwiedziliśmy natomiast Biuro Informacji Turystycznej przy Tumskiej 12, miejsce pracy naszej Pani przewodnik. Warto zaznaczyć, że można tam kupić masę ciekawych pamiątek i publikacji związanych z regionem.

Na zakończenie spaceru zwiedziliśmy Rynek i ulicą Żeglarską zeszliśmy nad jezioro.
W dokuczliwej mżawce, kierując się nadwodną promenadą, podeszliśmy schodami
do gotyckiego kościoła pod wezwaniem Świętego Mikołaja. W tym miejscu zakończyliśmy oficjalną część spaceru. Przemoczeni i zmarznięci skwapliwie skorzystaliśmy z zaproszenia do Hotel Imperium. Czekało nas iście królewskie przyjęcie. Przy świątecznie udekorowanym, wspólnym stole piliśmy aromatyczną kawę i delektowaliśmy się pysznym sernikiem. O rachunku nie było mowy. Bardzo dziękujemy za serdeczną gościnę i miłą atmosferę. A przechodniom, mieszkańcom Chełmży, dziękujemy za uśmiech i zainteresowanie naszą inicjatywą.

 

[ZDJĘCIE MIESIĄCA]

 

Jak widać na wybranych zdjęciach fotografie powstawały w trudnych okolicznościach pogodowych. Uważam, że Spacerowicze dobrze poradzili sobie z niesprzyjającą aurą. W  wielu przypadkach uciekając się do szarości.

Moim faworytem jest zdjęcie Ani Rusiłko przedstawiające zegarmistrza przy pracy. Fotografia doskonale informuje z kim mamy do czynienia, jednocześnie  pozostawia dużą dozę tajemniczości i niedopowiedzeń. Klimat zdjęcia bardzo dobrze wpisuje się w chłodny, późnojesienny obraz Chełmży. To jedyne znane mi zdjęcie z 115 TSF przedstawiające człowieka przy pracy w tak atrakcyjny sposób.

 

1_Ania Rusiłko 1 msc

Zdjęcie miesiąca grudnia 2019. Fot. Anna Rusiłko

 

Na miejscu 2. fotografia Rafała Girgela oddajacą Bressonowską koncepcję decydującego momentu. I tu szerokie pole do rozwinięcia swojej wyobraźni, Chaplin z Brzdącem czekają statecznie i nieruchomo na zlecenie, pies dynamicznie wygląda swojego pana, niecierpliwie przebierając łapami. A w odbiciu, w oknie jeden z nas, spacerowiczów oczekuje na rozwój sytuacji.

 

2_Rafał Girgel 2 msc

2. miejsce. Fot. Rafał Girgel

 

3. miejsce dla Oli Biały.  Fotografia to skojarzenia, porównania i emocje. Na  tej fotografii wszystkie wymienione elementy odgrywają rolę. Pierwsze skojarzenie: początki  Dagguere’a, surowość i prostota formy.  Może przypadkowość motywu, a z drugiej strony otwarta brama… Jakby zaproszenie do nieznanego świata. Wyróżniłem też kilka zdjęć, które  poruszają moje odczucia i emocje.

 

3_Ola (Baba Jaga) 3 msc

3. miejsce. Fot. Aleksandra Biały

 

[WYRÓŻNIENIA]

 

Ania Rusiłko wyróznienie

Wyróżnienie. Fot. Anna Rusiłko

 

Ania Rusiłko wyróznienie_1

Wyróżnienie. Fot. Anna Rusiłko

 

Basia Karlewska wyr

Wyróżnienie. Fot. Barbara Karlewska

 

Darek Kilan wyróżnienie

Wyróżnienie. Fot. Darek Kilan

 

Magda Białecka wyróżnienie

Wyróżnienie. Fot. Magdalena Białecka

 

Ola-wyróż jpg

Wyróżnienie. Fot. Aleksandra Biały

 

Piotr Kamiński ściana wyróżnienie

Wyróżnienie. Fot. Piotr Kamiński

 

Renata Czerwińska wyróznienie

Wyróżnienie. Fot. Renata Czerwińska

 

Renata Czerwińska wyróż

Wyróżnienie. Fot. Renata Czerwińska

 

Renata Czerwińska wyróżnienie

Wyróżnienie. Fot. Renata Czerwińska

 

Zorganizował, opisał 116 TSF (Chełmża, grudzień 2019) oraz wybrał zdjęcia miesiąca: Piotr Kriesel

 

 

 


Zdjęcia miesiąca – lipiec 2019 – Małgorzata Kos i Marek Mrozowicz + wyróżnienia

Na lipcowy 110. TSF wybraliśmy się do Czerniewic. Pogoda nam sprzyjała.

Wędrówkę po południowych rubieżach Torunia rozpoczęliśmy, klucząc sennymi uliczkami domków jednorodzinnych.

Po drodze zwiedziliśmy Kościół Matki Bożej Łaskawej. Na jednym z przejść dla pieszych dopadł nas duch Beatlesów i próbowaliśmy powtórzyć jedno z najpopularniejszych na świecie zdjęć autorstwa szkockiego fotografa Iaina Macmillana.

Na osiedlu Solankowym, w ostatnim po drodze sklepie, uzupełniliśmy zapasy i mijając Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień i Współuzależnienia skierowaliśmy się na rozległe rozlewiska nadwiślane.

Tu pokus do fotografowania było co niemiara: łąki pełne kwiatów rozmaitych, robaczków i ptaków. W oddali po prawej most autostradowy, po lewej lśniące bielą osiedle Rubinkowo a na wprost na drugim brzegu Złotoria ze strzelistą wieżycą swego kościoła. Nad Wisłą na jednej z główek przycupnął wędkarz, na innej rodzina rozbiła wspaniały niebieski namiot. My zajęliśmy główkę przy niewielkim potoku, gdzie urządziliśmy sobie piknik. Posileni ruszyliśmy na spotkanie urokliwych jeziorek wijących się pradoliną Wisły. Po drodze Karol zaprezentował nam maskowanie (czatownię) prawdziwego fotografa przyrody.

Później wspięliśmy się na nadwiślaną skarpę i po przejściu niewielkiego lasu dotarliśmy do jeziorka Nagus. Spacer zakończyliśmy przy Toruńskim Parku Technologicznym.

[ ZDJĘCIA MIESIĄCA ]

Małgorzata Kos

Fot. Małgorzata Kos

Marek Mrozowicz

Fot. Marek Mrozowicz

[ WYRÓŻNIENIA ]

Paweł Długokęcki

Fot. Paweł Długokęcki

Karol Gierad

Fot. Karol Gierad

Anna Koprowska

Fot. Anna Koprowska

Magdalena Noga

Fot. Magdalena Noga

Anna Rusiłko

Fot. Anna Rusiłko

Joanna Stepaniuk

Fot. Joanna Stepaniuk

Bartosz Walczak

Fot. Bartosz Walczak

Zapraszamy na następny spacer, do zobaczenia / Piotr Kromkiewicz


Zdjęcia miesiąca – czerwiec 2019 – Michał Kadlec, Joanna Malinowska i Barbara Karlewska

109. TSF Lubicz Dolny-nowoczesność z historią w tle

Lubicz Dolny, tak blisko Torunia, a tak mało nam znany. Czysto tu, nowocześnie, spokojnie. Ślady przeszłości, wpisując się we współczesny krajobraz, są świadectwem dawnego znaczenia tej wsi i nie wadzą nikomu. Tu dzieciaki z uśmiechem mówią obcym ,,dzień dobry”, a życzliwi mieszkańcy chętnie opowiadają o historii. Warto tu wpaść na chwilkę. Nacieszyć oczy zielenią zarośli nad Drwęcą, poczuć jej chłód, posłuchać trzciniaka i wciągnąć w nozdrza zapach siana. A na koniec kupić pyszny chlebuś w sklepiku niedaleko wiaduktu.

Nasz spacer rozpoczęliśmy przed budynkiem dawnych urzędników celnych, który przypomina o tym, że Drwęcą biegła granica zaboru pruskiego i rosyjskiego. Lubicz Górny należał do Prus. Wędrując czystymi uliczkami, okraszonymi różami z wypielęgnowanych przydomowych ogrodów, zatrzymywaliśmy się przed resztkami remizy strażackiej, budynkami dawnej karczmy, preparandy, szkoły podstawowej, biblioteki, starej poczty ze śladami stajni dla koni pocztowych, zakładu masarskiego. Na kilku podwórkach wypatrzyliśmy dawną ceglaną zabudowę mieszkalną i gospodarczą. Dotarliśmy także do stacji kolejowej, a następnie między domami jednorodzinnymi, wokół których krzątali się mieszkańcy, doszliśmy do położonych w cieniu drzew pozostałości cmentarza protestanckiego. Stamtąd ruszyliśmy do potężnych rozmiarów młyna i na łąki nad Drwęcą. Spacer zakończyliśmy owiani wiatrem o zapachu siana i przy śpiewie ptaków z pobliskich zarośli.

[ ZDJĘCIA MIESIĄCA ]

Michał Kadlec

Ślady dawnej świetności. Łakomy kąsek dla fotoamatorów

Fot. Michał Kadlec

Barbara Karlewska

Przeszłość towarzysząca nowoczesnej codzienności.

Fot. Barbara Karlewska

Joanna Malinowska

Dostrzec coś więcej

Fot. Joanna Malinowska

[ WYRÓŻNIENIA ]

Bartosz Walczak

Fot. Bartosz Walczak

Katarzyna Rubiszewska

Fot. Katarzyna Rubiszewska

Maciej Żelazek

Fot. Maciej Żelazek

Magdalena Białecka

Fot. Magdalena Białecka

Magdalena Noga

Fot. Magdalena Noga

Małgorzata Marciniak-Banach

Fot. Małgorzata Marciniak-Banach

Piotr Józef Iwiński

Fot. Piotr Józef Iwiński

Tomasz Drwięga

Fot. Tomasz Drwięga

Alicja Trojnar

Fot. Alicja Trojnar

Wszystkim uczestnikom dziękujemy za doborowe towarzystwo i zapraszamy na kolejne spacery.

Organizatorzy: Małgorzata Kos i Piotr Kriesel.


Zdjęcia miesiąca – maj 2019 – Krzysztof Marciniak i Karol Zuch

Majowy – 108, Toruński Spacer Fotograficzny tym razem powiódł nas poza miasto;
na teren gminy Łubianka, do Zamku Bierzgłowskiego i położonego niedaleko Wąwozu w Leszczu.

Po zbiórce na parkingu przed zamkiem ruszyliśmy – nie do końca jako zwarta grupa,
przez bramę na dziedziniec zamkowy, gdzie zgodnie ze spacerowym zwyczajem każdy ruszył
na poszukiwanie swoich fascynacji z okiem przy wizjerze i palcem na spuście.
Ostatnim akcentem spaceru po terenie zamku było zdjęcie grupowe przed bramą zamkową,
po wykonaniu którego wyruszyliśmy drogą w stronę wąwozu w Leszczu.

Po około 2,5km marszu dotarliśmy do wąwozu i mieszczącego się tam punktu rekreacyjnego,
mieliśmy okazję złapać oddech w przyjemnym cieniu, dalszy ciąg spaceru to penetracja najciekawszych zakamarków wąwozu,
zabawa na łące pełnej dmuchawców i „sesja na polu rzepaku”, po której wyruszyliśmy w drogę powrotną do zamku.

Zapraszamy na kolejne spacery, do zobaczenia / Karol Paul

[ ZDJĘCIA MIESIĄCA ]

Fot. Krzysztof Marciniak

Fot. Karol Zuch


Zdjęcia miesiąca – kwiecień 2019 – Anarike Rijn, Justyna Rochon, Darek Kilan

107. spacer TSF Z KLUCZYKÓW DO GLINEK, 6 IV 2019

//9. konferencja z cyklu Zabytki toruńskie młodszego pokolenia pt. MIEJSCA DO MIESZKANIA I (ZA)PAMIĘTANIA, 11 V 2019//

Zdjęcie/a miesiąca: IV 2019

W kontekście mojego sposobu myślenia o problematyce konferencji (oraz o historii) w połączeniu z walorami obrazów i inspirowanymi przez nie (subiektywnymi) emocjonalnymi podtekstami, chciałabym wyróżnić 4 fotografie, które dopełniają się i wzbogacają nawzajem. Razem stanowią zachętę do refleksji – nad życiem i historią, do patrzenia na świat wokół nas ze skupieniem, ale też i z dystansem oraz odrobiną ironii.

Fot. Anarike Rijn

I. Anarike Rijn – Człowiek kruchy i samotny wobec przemijającego czasu, między przeszłością a teraźniejszością. Przeszłość uporządkowana (symbol to ład na cmentarzu), a nasza teraźniejszość?

Fot. Justyna Rochon

II. Justyna Rochon – Poetycki symbol przemijania to dopełnienie fotografii Anerike Rijn w skali mikro – tam przeszłości wielu i wieków, tu jednostkowej.

Fot. Darek Kilan

Fot. Darek Kilan

III. Darek Kilan – Życie ponad historią + droga w przyszłość = nadzieja… Nic dodać, nic ująć.

Życie ponad historią + droga w przyszłość = nadzieja… Nic dodać, nic ująć.

Drugi spacer dotyczący konferencji pt. Miejsca do mieszkania i zapamiętania (11 V 2019) z cyklu Zabytki toruńskie młodszego pokolenia rozpoczął się w samo południe – południowo-gorące, choć to kwiecień dopiero, gorące też od życzeń serdecznych dla świętującej urodziny Kasi Rubiszewskiej. Solenizantka była „przygotowana do obchodów” (worek krówek – choć… nie tych z dopłatami… 🙂 ), ale mini akademią trochę zaskoczona. Uhonorowana została buławą / berłem jako oznaką (wszech)władzy nad obiektywem, z kulą – symbolem doskonałości Mistrzyni foto-sztuki. Czyli… lizakiem rozmiarów XXL. Wszystko uwiecznione w kadrach Spacerowiczów, no może poza walorami akustycznymi odśpiewanego „sto lat!”. Dopiero po pospacerowym obejrzeniu prac przyszła refleksja, że to urodziny na tle cmentarza… (tu była zbiórka).

Trochę tarasowaliśmy chodnik czekając na kolejny transport autobusowy, jeden z przechodniów utyskiwał, ale szybko wybaczył, bo: „aaa, to pani Kasia!” 🙂 Z przystanku autobusowego ruszyliśmy na osiedle domów dla niemieckich przesiedleńców, wzniesionych w czasie II wojny światowej, z głównym budynkiem na osi założenia (ulice Akacjowa, Torowa). To swego rodzaju enklawa, gdzie czas się zatrzymał: w centrum Podgórza, przy ruchliwej arterii, ale żyjące własnym powolnym rytmem: z przysłowiowymi gaciami suszącymi się na sznurze, z czujnymi mieszkańcami (obcy idą!), a nawet bacznie obserwującymi nas… czworonogami (kapitalne ujęcie Darka Kilana). Kilka osób doświadczyło niezwykłego w centrum miasta „wątku zwierzęcego”, ale tylko Darek Chwiałkowski zdążył uwiecznić go w kadrze – w zielenio-chaszczach miejskiej namiastki / zamiastki natury pojawił się jeleń! Ze skarpy przy osiedlu świetny widok na Toruń, na tory kolejowe podgórskie = „united colours of Kluczyki”, na obie wieże górujące nad lewobrzeżem (dawnych wodociągów miejskich z pocz. XX w. i kolejowa wieża ciśnień stacji Toruń Kluczyki z czasów II wojny światowej). Obie wieże inspirujące, czego dowodem jest m.in. fota zbiorowa ustawiona przez Kasię Rubiszewską w trójkącie z wieżą. FOTO Trójkącie co prawda nie bermudzkim, ale też sprzyjającym znikaniu – znikaniu poczucia czasu. Monumentalna wieża kolejowa obok śladów wojennego ostrzału (do pamiętania) nosi oznaki codzienności mieszkańców, łącznie z wszechobecną elektro-infrastrukturą.

Cmentarz katolicki obok ( złożony w 1937 roku) jest jak wzorcowa ilustracja w duchu tematu konferencji: bliskich sobie miejsc do mieszkania i pamiętania. FOTO Cmentarz zadbany, wciąż „żywy”, w przeciwieństwie do ewangelickiego, który „drugie życie” zyskał dopiero dzięki społecznikom (oczyszczenie, odgruzowanie, odkrzaczenie).

Droga do tej nekropolii wiodła ruchliwą ul. Poznańską, dość monotonną i dłuuugą, ale to dla nas nie problem – zawsze i wszędzie znajdziemy ciekawe kadry. Tak zwany nowy cmentarz ewangelicki (stary cmentarz był przy ul. Poznańskiej 114) dla wielu był odkryciem. Może mijali go jadąc samochodem, ale to nie to samo, co wejście na martwy (dosłownie) teren pełen pozostałości nagrobków, w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwej trasy i domów – duch przeszłości niemal namacalny. Są tu fragmenty betonowych schronień ostatnich podgórzan sprzed wielu lat (także tych, którzy zginęli wielkim wybuchu w centrum Podgórza 24 I 1945), potłuczone tablice z napisami, ornamenty, detale ogrodzenia, a obok wielkie martwe korzenie usuniętych krzaków oraz rozkwitająca wiosennie zieleń. Zapomniane miejsce ostatniego spoczynku otoczone życiem bieżącym, wartko płynącym obok, a my przez tę jedną chwilę tutaj znów jak mróweczki w oceanie dziejów, my – autorzy procesów pamiętania.

Jeszcze bardziej zapomniany wydaje się teren z mogiłami ofiar hitlerowskiego obozu jenieckiego na Glinkach, po 1945 roku wykorzystywanego przez Sowietów. Powstaje tu osiedle mieszkaniowe (Osiedle ZapomNIEnia? Historii Wyklętej? Tradycji Podeptanej? Przyszłości bez Przeszłości?).
Cóż, życie ponad historią – w tym przypadku: niestety. https://toruniarnia.blogspot.com/2017/02/zycie-ponad-historia-osiedle-zapomnienia.html

Dzięki społecznikom w maju zostanie tu odsłonięty kamień pamiątkowy, aby była przynajmniej informacja o historii i jej ofiarach w tym miejscu.

W drodze na Glinki znów podgórzanie – pokotem na skraju poligonu, na dachu w oknie, przed domem własnym, niegdyś mieszczący gospodę Starzyńskiego, obok jedyny na lewobrzeżu wieżowiec = pozostałość po zakładach drobiarskich (dawny biurowiec). Wokół i wciąż kwietniowe kolory rozkwitającej przyrody: od coraz bardziej śmiałej zieleni, przez białe obłoki kwitnących mirabelek, po krzyczące żółtości mleczy, żonkili i zawsze-trwałych porostów malowniczo-barwnych. Energetyczne właściwości żółtości, nie tylko tych ożywionych, wspomagało gorące słońce. Tak gorące, że na finał najbardziej upragnionym miejscem okazał się sklep (woooda!), przynajmniej dla Spacerowiczów mniej zapobiegliwych, tj. bez wodnych zapasów w plecaku.

Katarzyna Kluczwajd


Zdjęcia miesiąca – marzec 2019 – Dariusz Chwiałkowski, Grzegorz Chudzik + wyróżnienia

ZDJĘCIE MIESIĄCA
Pierwsze miejsce równorzędnie:

chwiałkowski-I miejsce

Fot. Dariusz Chwiałkowski

Dariusz Chwiałkowski – nostalgiczne spojrzenie na kilka warstw historii, na miejsce
„w fazie znikania” (teren przyszłej trasy staromostowej…).

chudzik-I miejsce

Fot. Grzegorz Chudzik

Grzegorz Chudzik – willa Ella, kiedyś dom właściciela tartaku, ocalała na „cyplu
przeszłości”, otoczona / osaczona zewsząd nowo wytyczoną ulicą (Poranna),
nowoczesną w formie zabudową i zupełnie nową przestrzenią. I my – mróweczki w
oceanie dziejów, my – autorzy procesów pamiętania.
Obie fotografie: i nostalgiczny obraz (poezja), i dronograficzna  kompozycja
(technologia) doskonale ilustrują symboliczne znaczenie, które w moim zamyśle
stanowiło myśl przewodnią 106. Spaceru = miejsca do (za)pamiętania.

WYRÓŻNIENIA

chwiałkowski-wyróżnienie

Fot. Dariusz Chwiałkowski

Dariusz Chwiałkowski – kategoria symbole ukryte (mogłabym cały elaborat…)

białecka-wyróżnienie

Fot. Magdalena Białecka

Magdalena Białecka – kategoria kompozycja

chmielewski-wyróżnienie

Fot. Patrycjusz Chmielewski

Patrycjusz Chmielewski – kategoria abstrakcja

106. SPACER TSF – OD TARTAKU DO POLIGONU, 2 III 2019
Podczas spacerów staram się opowiadać o historii i dawnej codzienności
odwiedzanych miejsc, a tym razem może nawet bardziej niż zwykle
„przeszkadzałam” w skupieniu za obiektywem. Moja rola jest specyficzna, bo
przecież nie jesteśmy wycieczką, która z-wiedza. Tym razem rola gadaczki –
oficjalnej i ogólnoludzkiej 🙂 – zdominowała mnie na tyle, że z rzadka tylko udało mi
się użyć aparatu. Moje zdjęcia nieważne – to Wy jesteście moimi oczami, dzięki
Wam dostrzegam więcej, postrzegam inaczej.

Spacerowaliśmy „na temat”: miejsca do mieszkania i miejsca do
(za)pamiętania. Z Piasków na Stawki: ul. Hallera – ul. Poranną (dawny tartak, willa
Ella) – ul. 63 Pułku Piechoty (dawna cegielnia / obóz dla robotników przymusowych
w czasie II wojny światowej, dom garnizonu, prusko-murowe domy z szajerkami dla
kolejarzy, kantyna, zabudowa miasteczka poligonowego – ob. osiedle mieszkaniowe,
m.in. socjal, zrujnowana wieża wodna). Po drodze zabudowa z lat międzywojennych
– taki skromniutki bardzo lewobrzeżny modernizm (często „ukryty” pod
styropianem…), dawne kino Flisak – niezła architektura jak na ówczesne czasy (lata60.), nowe „oazy” do mieszkania. Odwiedziliśmy nowy skwer „obywatelski”, tj.
zrealizowany w ramach funduszu partycypacyjnego (na rogu Hallera i gen. Orlicza-
Dreszera) = kamień i beton. Miała być niespodzianka z czasów PRL – tabliczka z
nazwą „ul. Marchlewskiego”, ale… zniknęła podczas zeszłorocznej dekomunizacji
patronów ulic. Spacerowicze odkryli inną z czasów PRL – „ul. Armii Ludowej”. W kilku
miejscach trasy dobrze widać było relacje starego z nowym (nie zawsze przyjazne) i
zmiany – od destrukcji po całkowitą odmianę charakteru miejsca.

Były dygresje ulicologiczne (zmiany patronów ulic), czasem ideologiczne,
także refleksje ponadczasowe, a w kategoriach nieco odmiennych od artystycznych i
intelektualnych – ćwiczenia fizyczne (np. rajd po wertepach z córeczką w wózku) i
ekwilibrystyki różnego rodzaju, łącznie z wynalezieniem nowego rekreacyjno-
gimnastycznego sposobu użycia stojaków na rowery (zob. album Piotra
Wróblewskiego).

Nawet nasze zdjęcie grupowe (Katarzyna Strześniewska), pozowane na kupie
piachu obok willi Ella, stało się w jakiś sposób symboliczne: spacer w Piaskach – foto
na piachu, spacer po miejscach do (za)pamiętania – zatrzymany w kadrze na cyplu
historii.

53584722_2024501247618703_4246392963933929472_o

Fot. Katarzyna Strześniewska

Katarzyna Kluczwajd


Zdjęcie miesiąca – Luty 2019 – Agata Jankowska, Kasia Rubiszewska + wyróżnienia.

Na 105. Toruński Spacer Fotograficzny wyjątkowo trzeba było wybrać się samochodem. Nawet nie rowerem, bo mgła gęsta jak mleko zaległa nad ziemią, a i mróz dopisał, jak przystało na lutowy poranek. Co niektórzy wybrali dłuższą drogę, zwiedzili kilka okolicznych plaż, poznali nowe drogi, dróżki i ścieżyny. Na szczęście większość trafiła do celu, tylko nieliczni dali się zwieść nieprzejrzystej mgle, a może ulegli zdradliwej nawigacji, która zawiodła ich w odleglejsze rejony malowniczej Ziemi Chełmińskiej. Ci, co dotarli na umówione miejsce przed czasem zaplanowanej zbiórki, sfotografowali wyludnione o tej porze urokliwe, nadjeziorne okolice, zatopione w pięknej i tajemniczej mgle, szczególnie upodobawszy sobie most i odbicia drzew na tafli już tylko częściowo zamarzniętego jeziora. Ale to nie akwen i nie przyroda były głównym obiektem fotografowania podczas tego spaceru. Przyjechaliśmy, by robić zdjęcia ludziom niezwykłym i o niezwykłym harcie ducha i ciała. Tej soboty niebojące się chłodu, drwiące z zakusów zimy Morsy z Zalesia były naszym fotograficznym natchnieniem i inspiracją.

Powstało wiele reportażowych ujęć, wiele artystycznych kadrów, zdjęć o ciekawej kompozycji, zdjęć, które wprowadzały w zadumę, które skłoniły samych autorów do snucia nieprawdopodobnych i fascynujących opowieści, wreszcie zdjęć, które pokazały, jak wspaniałe emocje towarzyszą grupie amantów zimowych kąpieli. Spacer ten był też dla nas nowym doświadczeniem, okazją do poznania pozytywnych ludzi-ludzi z pasją, tak różną od naszej, którzy czerpią radość ze wspólnych kąpieli zimową porą i z bycia razem. Bardzo dziękujemy za życzliwe przyjęcie, za smaczną strawę, za rozmowy i zabawę. I za zasianie ziarenka ciekawości, bo w tajemnicy Wam powiem, że kilku spacerowiczów wyraziło chęć spróbowania tej ekstremalnej przyjemności.

Zapraszamy na kolejne spacery, do zobaczenia / Monika Ralcewicz-Ciaiolo

[ ZDJĘCIA MIESIĄCA ]

KATEGORIA : PRZYRODA

Fot. Agata Jankowska

KATEGORIA: CZŁOWIEK

Fot. Kasia Rubiszewska

[ WYRÓŻNIENIA ]

Fot. Piotr Kromkiewicz

Fot. Kasia Rubiszewska

Fot. Dariusz Chwiałkowski

Fot. Barbara Karlewska

Fot. Krzysztof Marciniak

Fot. Joanna Malinowska

Fot. Piotr Wróblewski

Fot. Piotr Wróblewski

Fot. Katarzyna Brzustewicz

Fot. Monika Ralcewicz-Ciaiolo

[ ZDJĘCIE GRUPOWE ]

Fot. Karol Gierad


Zdjęcie miesiąca – Styczeń 2019 – Darek Kilan + wyróżnienia.

Podczas 104.TSF fotografowaliśmy wydarzenia związane z corocznym finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy,które odbywały się głównie na Rynku Staromiejskim na naszej starówce.

Było wiele interesujących i ciekawych rzeczy wartych fotograficznego uwiecznienia. Mnogość wydarzeń i atrakcji oraz bardzo liczny element ludzki tego dnia, dawał pole do fotograficznego popisu. Jednak wieczorne tragiczne wydarzenia w Gdańsku położyły cień na to wszystko, co działo się tego dnia w Toruniu i w całej Polsce. To również w symboliczny sposób pokazaliśmy na swoich obrazach. Zdjęcie miesiąca dla Darka Kilana, za szybkie spojrzenie, uchwycenie momentu jak i jakże wymowną symbolikę. Wyróżnienia dla : Katarzyny Brzustewicz, Joanny Stepaniuk, Eweliny Fiederowicz, Wojciecha Balczewskiego, Małgorzaty Marciniak-Banach, Witolda Bargiela, Aleksandry Biały, Piotra Wróblewskiego.

Pozdrawiamy i zapraszamy wszystkich na kolejne spacery./Krzysztof Marcińczak

[ ZDJĘCIE MIESIĄCA ]

 

Fot. Darek Kilan

[ WYRÓŻNIENIA ]

Fot. Katarzyna Brzustewicz

Fot. Joanna Stepaniuk

Fot. Joanna Stepaniuk

Fot. Ewelina Fiederowicz

Fot. Ewelina Fiederowicz

Fot. Wojciech Balczewski

Fot. Małgorzata Marciniak-Banach

Fot. Witold Bargiel

Fot. .Aleksandra Biały

Fot. Piotr Wróblewski


Zdjęcie miesiąca – grudzień 2018 – Katarzyna Strześniewska + wyróżnienia i świąteczne życzenia

103. TSF nosił tytuł „W przedświątecznym Nastroju” i zasadzał się na fotografowaniu nocnego starego miasta – rozświetlonego bożonarodzeniowymi ognikami. Organizator pleneru, Piotr Kromkiewicz opisał wydarzenie oraz wybrał zdjęcie miesiąca i zdjęcia wyróżnione.

„Ostatni w tym roku spacer rozpoczęliśmy od zdjęcia grupowego (fot. Karol Gierad) nie bez powodu. Zapadające ciemności i mnogość możliwości przemierzania staromiejskich uliczek nie gwarantowały, że spotkamy się wszyscy w jednym miejscu w tym samym miejscu i czasie.

Założenie okazało się słuszne. Szybko rozproszyliśmy się w labiryncie mrugających lampek, latarni, neonów i świetlistych odbić w szybach witryn. Otaczał nas szmer rozmów przechodniów, śmiech dzieci, melodie świątecznych piosenek i aromaty pyszności z kiermaszu.

Uzbrojeni w obiektywy, jak przyrodnicy w siatki na motyle, wyłapywaliśmy niezliczone świetliki obrazów. Spacer zakończyliśmy w rodzinnej atmosferze w, jak zawsze przyjaznej nam, Wejściówce.

Życząc wszystkim pięknych, uśmiechniętych Świąt dzielimy się naszymi impresjami”. /Piotr Kromkiewicz

[ ZDJĘCIE MIESIĄCA ]

Katarzyna Strześniewska

Fot. Katarzyna Strześniewska

 

[ WYRÓŻNIENIA ]

Karol Gierad

Fot. Karol Gierad

 

Alicja Trojnar

Fot. Alicja Trojnar

 

Darek Kilan(1)

Fot. Darek Kilan

 

Joanna Malinowska

Fot. Joanna Malinowska

 

Kasia Rubiszewska

Fot. Kasia Rubiszewska

 

Mar Jola

Fot. Mariola Szreiber

 

Marcin Jadziński(1)

Fot. Marcin Jadziński

 

Piotr Wróblewska

Fot. Piotr Wróblewski

 

Wojciech Balczewski

Fot. Wojciech Balczewski

 

Suu Jkaa

Fot. Suu Jkaa

 

[ ZDJĘCIE GRUPOWE ]

 

48046673_2150125825045872_8345795456755826688_o

Fot. Karol Gierad


Zdjęcie miesiąca – październik 2018 – Ania Rusiłko i Witek Bargiel

101 TSF zorganizowała i poprowadziła nasza Kasia Kluczwajd. Poniżej przeczytacie jej relację oraz wybór zdjęć miesiąca. Mowa też o najnowszej naszej inicjatywie związanej ze stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości.

Właściwy tytuł spotkania powinien brzmieć: LITERO-TWÓRCY I KSIĄŻKO-FILE. O toruńskich publikacjach, wydawcach i bibliotekach, sporo planowałam dopowiedzieć podczas prezentacji na finał, ale… nie starczyło czasu 😟. Planowałam też smaczki językowe (jak to ja 🙂 ) – branżowe = drukarsko-wydawnicze tym razem. Cóż, prezentacja zostanie pokazana podczas „spaceru stacjonarnego”, czyli bibliotekowo-książkowej opowieści w Książnicy 13 XI (godz. 18.00). Jeśli ktoś na przykład ciekaw znaczenia słów: 😃 smolucharnia, cursivochodo, majstroklajstro 😃 (to nie esperanto!) powinien przyjść.

Marek Mrozowicz w akcji.

Przed gmachem TNT, od zwiedzania którego rozpoczęliśmy spacer, zebrała się spora grupka osób. Pogoda piękna, słońce późno-letnie, czas na pogaduszki spacerowiczowskie i pierwsze foto: ludzi – czasem w częściach tylko (jak wyżej 😃) siedziby TNT, detali. Dzięki życzliwości dyrektora Towarzystwa Naukowego mogliśmy (sobota!) pobuszować po gmachu, łącznie z gabinetem szefa 😃. Osoby, które były tu pierwszy raz, były pod wrażeniem, poczuły ducha dawnego Torunia.

Fot. Joanna Malinowska

 

Przypomnę, że ten budynek, wzniesiony u schyłku XIX w., sfinansowany ze składek polskich torunian, był oazą i ostoją polskiej nauki i kultury. Była też biblioteka Towarzystwa Czytelni Ludowych. Aby uzyskać finansowanie na te szczytne cele, w gmachu działał hotel Muzeum i restauracja.

Portret Zygmunta Działowskiego, założyciela TNT
(z powyginanymi / po-wy-i-ma-gi-no-wa-ny-mi świeczkami 😄).
Dwie epoki w literach:
szyld TNT, a w tle cień / duch niemieckiego szyldu
na kamienicy naprzeciwko.
Sala kolumnowa.

Po powrocie Torunia do Macierzy ulokowano tu nową bibliotekę o charakterze regionalnym – Książnicę Miejską im. Mikołaja Kopernika, która miała stanowić zaplecze dla przyszłej uczelni wyższej w mieście. Wnętrza różne – od reprezentacyjnej sali kolumnowej, przez kawiarenkę na jej zapleczu, po biurowe gabinety i zakamarki, wreszcie Toruński Antykwariat Księgarski wciśnięty w kącik na parterze.

Stylowy szyld z antykwą toruńską.
Zakamarki antyk-wariatowe 😁

Z powodu mojego zafiksowania od jakiegoś czasu na temacie pod tytułem: orły i gryfy (m.in. referat na sesji w Bydgoszczy), wszędzie je widzę… Znalazłam ciekawe okazy także w TNT.

Fragment z dokumentu Konfraterni Artystów.

W gmachu przy ul. Wysokiej pobyliśmy na tyle długo, że trzeba było zrezygnować z kilku punktów (z komentarzem) na trasie 😟 i pokłusować do Książnicy, bo umówieni byliśmy na specjalny mini pokaz rękopisów i starodruków z działu zbiorów specjalnych.

 

 

 

Sądząc po tłoku przy stole z zabytkowymi księgami, długo trwającym trzasku migawek (bo fleszy oczywiście nie było; papier / pergamin nie lubi światła), minach słuchaczo-oglądaczy, pokaz zrobił wrażenie.

Fot. Marek Bramorski

Pani Anna Mazerska opowiedziała o najstarszych zbiorach Książnicy, pochodzących z biblioteki Gimnazjum toruńskiego (zał. 1568), także tych z pozostałych historycznych bibliotek toruńskich: rady miejskiej i dwóch towarzystw naukowych: Coppernicus Verein für Wisenschaft und Kunst zu Thorn oraz Towarzystwa Naukowego w Toruniu, o powstawaniu rękopisów i starodruków itd. odpowiadała też na liczne pytania z sali.

 

Kolejny punkt programu to magazyny Książnicy – nowoczesne po niedawnym remoncie i modernizacji, ale pełne bibliotekowego klimatu starych woluminów, gdzie nowoczesność stanowi tylko swego rodzaju opakowanie dla pieczołowicie przechowywanej tu dawności utrwalonej za pomocą liter na papierze.

Abstrakcja z kolorem Małgosi ulubionym…
 

 

 

 

…i na koniec mój ulubiony żółty.

Rozeszliśmy się po zakamarkach magazynów, w pewnym momencie trochę pogubiliśmy się, ale ostatecznie udało się zebrać całą grupę ponownie w holu głównym. Książnicowy kot, zwany przeze mnie KsiążKOTem (i per analogiam = biblioKOTeka i KOTalog), a po piernikajkowemuPierniKOTem vel Starodrukiem, zaszczycił swoją obecnością tylko niektórych spacerowiczów.

Przed drzwiami Informatorium.

Po powrocie z magazynu powędrowaliśmy po salach ogólnodostępnych: czytelni głównej, Informatorium. Była okazja, żeby pokazać i powiedzieć o różnych aktywnościach Książnicy, jak np. gry planszowe, pomoc w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania dotyczące regionu – w Informatorium (prowadzi ciekawy blog) itd.

W tak zwanym międzyczasie i tak zwanej międzyprzestrzeni 😉 = między piętrem (pokaz) a magazynem (piwnica), Małgorzata Kos przeprowadzała losowanie związane z naszym foto-wyzwaniem: 100 subiektywnych foto-obrazów Torunia na 100-lecie odzyskania niepodległości. Na czym wyzwanie owo polega? Plan Torunia został pocięty – dosłownie (spoko!, plan nie był zabytkowy) – na 100 części, każda dla jednego ze stu uczestników 😃 naszego Challenge‘u. Losowanie odbywało się w skupieniu odpowiednim dla wagi zadania 😉, ale i z humorem.

Hmmm, to toruniarka po wylosowaniu 😄 swojego kawałeczka Torunia – okulary nie te… 😄
Fot. Marek Bramorski

 

Spaceru bibliotekowo-książkowego kwintesencja.

Spacer był wspaniały, jak zawsze ze Spacerowiczami! Pozostał tylko jeden problem: mam wybrać zdjęcie miesiąca… Problem, bo po kilku selekcjach z kilkunastu wybranych prac, pozostało mi dziewięć… Taka analiza to świetna okazja do refleksji, zmiany perspektywy widzenia, skojarzeń. Ale skoro Prezes nakazał 😉, decyzja podjęta. O niej poniżej.

ZDJĘCIA MIESIĄCA

x aequo = jako DYPTYK

1a – Witold Bargiel

Kwintesencja bibliotekowo-książkowego tematu połączona z uobecnieniem duchem minionego czasu, którego nie da się zatrzymać nawet w książkach, nawet w fotografiach. Mgnienie, wspomnienie, świat, którego nie ma, oglądany zza szyby gabloty…

1a-bargiel witold

Fot. Witold Bargiel

1b – Anna Rusiłko

…inaczej niż świat realny, który nas otacza / osacza. Mimo ogromu wiedzy – zatomizowany, nieuporządkowany, mimo wolności – inwigilujący, mimo powszechnej dostępności – samotny i osobny.

1b-rusiłko anna-1

Fot. Anna Rusiłko

WYRÓŻNIENIA

Kategoria METAFIZYKA

2 – Piotr Kromkiewicz

Cały świat i czas w starych księgach – jak geologiczne pokłady czy archeologiczne warstwy zamykające w sobie historię wszechświata. Jak słoje drewna, przyrastające stopniowo; jak fale rzeki nie mające końca.

3-kromkiewicz piotr-1

Fot. Piotr Kromkiewicz

3 – Katarzyna Rubiszewska

Prozaiczny, zniszczony stary tom jest (z powodu nadmiaru „karteczek”) jak jerozolimska Ściana Płaczu. Nie święty, nie wszechmocny, ale może też kiedyś pomagał spełniać marzenia / życzenia?

4-rubiszewska kasia

Fot. Katarzyna Rubiszewska

Kategoria ABSTRAKCJA

4 – Małgorzata Kaszak

Światło, kolor, forma, kompozycja – w punkt.

5-kaszak małgorzata

Fot. Małgorzata Kaszak

Test i zdjęcia (jeśli nie oznaczono innego autora) – Katarzyna Kluczwajd


Zdjęcie miesiąca – wrzesień 2018 – Zbyszek Filipiak + wyróżnienia – 100. TSF!

O wyjątkowym, bo SETNYM (!!!) TORUŃSKIM SPACERZE FOTOGRAFICZNYM pisze jego główna organizatorka – Gosia Kos.

100. TSF w Nieszawie – nadwiślana nostalgia

 

To takie łatwe – otworzyć migawkę i utrwalić upiorne piękno umierającego miasteczka. I  takie trudne – zamknąć oczy, by ożywić uśmiechnięte pary na ryneczku, rabina przed synagogą, rybaków na Wiśle i roześmianych chłopców płoszących szpaki w czereśniowych sadach.

Na jubileuszowy spacer umówiliśmy się w Nieszawie, odległej zaledwie 30 km od Torunia, jednak tkwiącej jakby w zupełnie innej rzeczywistości. Z żalem znajdowaliśmy ślady dawnej świetności miasteczka, wyobrażając sobie, jak pięknie mogło tu być kilkadziesiąt lat temu.

Zrujnowane zabytkowe kamieniczki wokół rynku, domy rzemieślników, sklepy kupców i wszechobecna cisza. Klucząc uliczkami mijaliśmy rozpadające się zabudowania dawnego folwarku przyklasztornego, gorzelni, dworku sławnego syna tej ziemi Stanisława Noakowskiego.

Jasnymi punktami w tym onirycznym pejzażu był klasycystyczny budynek muzeum, dwa zabytkowe kościoły z pięknymi wnętrzami i klasztor, otoczony urokliwym, zadbanym ogrodem. Sympatyczna siostra serafitka oprowadziła nas po wnętrzach dawnego klasztoru franciszkanów, a wiekowa, ale sercem młoda, inna siostra przybliżyła nam historię fary. Nie obyło się bez rozmów z mieszkańcami miasteczka, które potwierdziły starą prawdę, że sprawy nie zawsze są takimi, jak je postrzegamy.

Nieszawa skłania się ku Wiśle, więc nogi poniosły nas ku rybackim łodziom na trawiastym brzegu. Przy dawnej promenadzie czekał na nas jedyny w Polsce prom łopatkowy, umożliwiający przeprawę na drugi brzeg. Można z niego podziwiać wpisane w panoramę miasteczka wieże kościołów, nieliczne już dachy i wiekowe lipy. Odbyliśmy króciutki rejs i mijając nadrzeczne zarośla i zabronowane pola zatrzymaliśmy się na odpoczynek i wspomnienia. Słońce jak gorący słonecznik odbijało się w wodach tak dobrze znanej nam, a jednak innej, nieszawskiej Wisły.

Płynęła rzeka, płynął czas….. 
Nieszawa…osierocone miasto. Byliśmy tam przez mgnienie chwili. Zdjęcia i wspomnienia pozostaną.

Gratulacje za udane zdjęcia i podziękowania za stworzenie niezapomnianej atmosfery należą się wszystkim. Jesteśmy wspaniali!

Zdjęciem miesiąca zostaje wymowny obraz Zbyszka Filipiaka (w roli głównej Piotr Wiśniewski, nieszawski rzeźbiarz i gawędziarz).

Fot. Zbyszek Filipiak

 

Wyróżnienia dla:

Adama Markiewicza za portret naszego Piotra Wróblewskiego w odchodzącej w niepamięć technice fotografii analogowej.

Adam Markiewicz

Fot. Adam Markiewicz

 

Darka Kilana i jego pomocnika Suwaka Silvertone’a za epicką opowieść o Nieszawie

Darek Kilan

Fot. Darek Kilan

 

Marcina Jadzińskiego za dojmujący smutek pustej ławki

Marcin Jadziński

Fot. Marcin Jadziński

 

Grzegorza Chudzika za malownicze zdjęcia ,,takiej pięknej katastrofy”

Grzegorz Chudzik

Fot. Grzegorz Chudzik

 

Pauliny Komorowskiej, Philipa Gray’a, Piotra Kożurno, Piotra Kromkiewicza, Adriana Krzosa i Tomka Drwięgi za barwny ,,optymizm mimo wszystko”…

Paulina Komorowska(1)

Fot. Paulina Komorowska

 

Philip Gray

Fot. Philip Gray

 

Piotr Kożurno

Fot. Piotr Kożurno

 

Piotr Kromkiewicz

Fot. Piotr Kromkiewicz

 

Adrian Krzos

Fot. Adrian Krzos

 

Tomek Drwięga

Fot. Tomek Drwięga

 

Jadwigi Mikołajczyk za ,,małe jest piękne”

Jadwiga Mikołajczyk(1)

Fot. Jadwiga Mikołajczyk

 

Tytuł ,,Model miesiąca” przypada Piotrowi Wróblewskiemu,
Tytuł ,,Wędrowniczek Spaceru” otrzymuje za hart ducha dzielna Helenka.

40544397_1887007108048491_2187410699070734336_o

Fot. Darek Kilan

 

Specjalne podziękowania dla Aury, która hojnie nas obdarowała słońcem, bryzą i błękitem.

DSC_7255

Fot. Zbyszek Filipiak

Małgorzata Kos