Zabytki toruńskie młodszego pokolenia

Zdjęcie miesiąca – listopad 2021 – Agata Jankowska

138. TSF odbył się w niesprzyjających warunkach – w dzień całkowitego zachmurzenia, w przenikliwym zimnie. Jednak nasi fotografowie kolejny raz udowodnili, że liczy się chęć, a pasja do zdjęć i pozytywne relacje w grupie dodają uśmiechu i energii. Efektem tego uzyskane kadry.

Za temat ustaliłem „Pokolorujmy listopad”, i idąc za tym wezwaniem Autorzy szukali kolorów, dopełniających się ale czasem też nieszablonowych zestawień.

Szliśmy przez campus UMK do Bydgoskiego Przedmieścia, gdzie zdążyliśmy jeszcze na pokaz naszych prac na kolejnej edycji konferencji „Zabytki młodszego pokolenia”.

Wybierając zdjęcia kierowałem się zarówno poszukiwaniem kadrów, których jeszcze nie widziałem (a widziałem sporo), ale też prostymi, ludzkimi emocjami i radością z kolorów i spotkania z Wami.

***

[ ZDJĘCIE MIESIĄCA] – Agata Jankowska

W tym kadrze uderzyło mnie wysmakowane zestawienie kolorów, kojarzące się z procesem cross (slajdy wywoływane w procesie negatywowym) oraz surrealistyczne ujęcie planów zdjęcia. Kobieca torebka wydaje się szykować do pożarcia świata, niczym Godzilla. Zdecydowanie takiego zdjęcia jeszcze nie widziałem 🙂

Agata Jankowska (Zdjęcie miesiąca)

[WYRÓŻNIONE ZDJĘCIA AGATY]

Przy okazji kilka innych kadrów z listopadowego dorobku Agaty, które warto wyróżnić, za konsekwentną grę kolorów, niepozbawioną poczucia humoru.

Agata Jankowska
Agata Jankowska
Agata Jankowska
Agata Jankowska
Agata Jankowska

***

[ II MIEJSCE NA PODIUM ] – Joanna Stepaniuk

Nie sposób zapomnieć kadru z psem „Piegusem”. Jego mądre spojrzenie mówi tak wiele. A kolory dogrywają swoje.

Joanna Stepaniuk (II miejsce)

[WYRÓŻNIONE ZDJĘCIA JOANNY STEPANIUK]

Swoboda, energia i pomysłowość, z czym nasza wierna Autorka zawsze przystępuje do akcji niezmiennie owocuje furą dobrych kadrów!

Joanna Stepaniuk
Joanna Stepaniuk
Joanna Stepaniuk
Joanna Stepaniuk

***

[ III MIEJSCE NA PODIUM ] – Anna Rusiłko

Oto przykład twórczego podejścia – zastana sytuacja ze słynną płaskorzeźbą Stefana Knappa na frontonie Auli UMK wywołała natychmiastową reakcję wrażliwej plastycznie fotografki.

Anna Rusiłko (III miejsce)

[WYRÓŻNIONE ZDJĘCIA ANNY RUSIŁKO]

Pozostałe kadry tylko utwierdzają, z jak dużą wrażliwością na barwy i przestrzenie mamy do czynienia.

Anna Rusiłko
Anna Rusiłko
Anna Rusiłko

***

[ POZOSTAŁE WYRÓŻNIENIA]

Świetne ujęcie pasyjnej fotografki przy pracy (Ani Rusiłko) zrobiła Joanna Malinowska. Co za matematycznie wypieszczony kadr!

Anna Rusiłko

Dalej planety Knappa w interpretacji Joanny Malinowskiej…

Joanna Malinowska
Joanna Malinowska

***

Kolejny znawca matematyki kadru to Wojciech Balczewski. Wyróżniam tym razem świetne zestawienie form przy wspomnianej płaskorzeźbie oraz pamiątkę po miłym spotkaniu spacerującej damy. Górująca nad nią architektura powoduje niepokój.

Wojciech Balczewski
Wojciech Balczewski

***

Dzieło Knappa zainspirowało również Karola Gierada. Natomiast Dorota Braziewicz ujęła w doskonałą kompozycję fascynację Spacerowiczów.

Karol Gierad
Dorota Braziewicz

***

Ewelina Fiedorowicz odważnie zdecydowała się na dynamiczne rozmycia planów. Wygrała – na te zdjęcia patrzy się dłużej, z baczną uwagą. Jakby kryła się za nimi tajemnica, jak za szkłem okularu i niezmiennie zielonej w listopadzie oranżerii.

Ewelina Fiedorowicz
Ewelina Fiedorowicz

***

Pełne tajemnicy i niepokoju jest również dzieło Anny Gałki (Anarike Rijn). To ludzka ręka architektów i budowniczych wcina się w drzewo, czy może odwrotnie?

Anna Gałka (Anarike Rijn)

***

Coraz smutniejsze relacje między dziełami człowieka i natury pokazała też Basia Karlewska.

Barbara Karlewska
Barbara Karlewska

***

Z kolei praca Marii Gierad dobrze oddaje pogoń naszych czasów. W której nie brakuje kolorów.

Maria Gierad

***

Spacer do modernistycznym campusie UMK z natury rzeczy skłaniał do zdjęć architektury. Najciekawsze efekty osiągnął Krzysztof Marciniak, co ciekawe nie koncentrując się na najcenniejszych budynkach z lat 70. Na pierwszym obrazie ujął refleks w oknach obiektu (Wydział Ekonomii i Zarządzania) z przebrzmiałych na ten moment czasów postmodernizmu (choć już czuje się pierwsze jaskółki sentymentu za budownictwem lat 90.). Drugie foto to łyk estetyki współczesnej (Wydział Biologii i Nauk o Ziemi), odpowiednio bezduszny, z pozorami dbałości dla zieleni miejskiej. Na pocieszenie widok obecny nadal pięknej Biblioteki Głównej UMK.

Krzysztof Marciniak
Krzysztof Marciniak
Krzysztof Marciniak

***

Na deser optymistyczny kadr Philipa Graya. Potrzebujesz? Zrób to, zadziałaj.

Philip Gray

***

Dziękuję wszystkim za udział w 138.TSF. To honor i wielka przyjemność Was znać i spotykać!

Karol Gierad

***

Z fotograficznym pozdrowieniem, Zbyszek Filipiak.


Zdjęcie miesiąca – październik 2021 – Katarzyna Brzustewicz

Plener poświęcony rewitalizacjom przestrzeni miejskich podsumowuje jego Organizatorka, Katarzyna Kluczwajd.

To był pierwszy „mój”, czyli młodszo-pokoleniowy spacer, beze mnie… Nie mogę odżałować, ale cóż, choroba nie wybiera i zaplanować się nie da. Żałuję, że nie byłam z
Wami, że nie mogłam jak zwykle zamęczać history-gadkami gadaczki, nie mogłam
słuchać, rozmawiać, uczestniczyć. Nie mogę więc oddać atmosfery spaceru, który za
mnie poprowadziła Kasia Rubiszewska – dziękuję! Dziękuję też Marcinowi
Centkowskiemu
za ugoszczenie spacerowiczów w Młynie Wiedzy.

Z albumów wynika, że atmosfera była świetna, pogoda wymarzona, miejsca inspirujące.
Wybór Zdjęcia Miesiąca X 2021, jak zawsze w moim wykonaniu, dokonany jest przez
pryzmat tematyki spaceru i problematyki nadchodzącej 13. konferencji z cyklu Zabytki
toruńskie młodszego pokolenia = REWITALIZACJE
. Na podium zabrakło tym sposobem
miejsca dla abstrakcji, czasem kosmiczno-odlotowych, z ekspozycji Młyna Wiedzy. No i
w ogóle za mało „miejsc” dla naj-… fotografii, jak zwykle. W nieistniejącej kategorii
Album Miesiąca I miejsce przyznałabym Katarzynie Brzustewicz – magia i moc!
, z
odrobiną czułości. Fotografia autorstwa Katarzyny jest też Zdjęciem Miesiąca X 2021.


I miejsce – Katarzyna Brzustewicz. Moc trwania. Starość / dawność różnych etapów i
droga do nich i od nich prowadząca są jak pokłady geologiczne czy
archeologiczne warstwy rzeczywistości, nie zawsze uświadamiane. Trzeba
dostrzec, żeby zrozumieć.
Barwy i struktury są tu jak symbole.

Katarzyna Brzustewicz


II miejsce – ex auquo Katarzyna Brzustewicz i Darek Chwiałkowski.

Trójce jak trzy etapy życia.
Katarzyna Brzustewicz : Magia trzech epok: pruskiej fabryki, czasów Drugiej
Rzeczypospolitej i dzisiejszości – odbitej w oknie, które formą przypomina zegar.

Zegar dziejów. Trzy epoki jak trzy etapy życia. Z nadzieją na nieustanne
odradzanie, jak w przypadku subtelnie tu obecnej natury.

Katarzyna Brzustewicz


Darek Chwiałkowski : Architektura jest tu tylko tłem, a bohaterem natura i jej zdolność
do odradzania się.
Trzy etapy rozwoju w naturze, jak trzy etapy życia, które
jednak ma swój nieuchronny kres. Obraz uniwersalny. Wymowny też w
kontekście rewitalizacji obiektów i przestrzeni miasta.

Dariusz Chwiałkowski


III miejsce – Magdalena Białecka. Nowe duchy starych miejsc zatrzymane w kadrze. W
punkt.

Magdalena Białecka

IV miejsce – Agata Jankowska. Dwa kadry ukazujące magiczne drzwi na granicy
światów dawności i dzisiejszości.

Agata Jankowska
Agata Jankowska


V miejsce – Joanna Stepaniuk. Dwa kadry: fasadowe lico, nie do końca upudrowane, i
intymne spojrzeni
e na wizerunek niekoniecznie dla publiczności.

Joanna Stepaniuk
Joanna Stepaniuk


Wyróżnienie 1 ex aequo – Katarzyna Brzustewicz, Ewelina Fiedorowicz. Za sposób
widzenia / kadrowania starego i nowego.

Katarzyna Brzustewicz
Ewelina Fiedorowicz


Wyróżnienie 2 – Anarike Rijn. Na kolanach przed drzwiami na granicy światów
dawności i dzisiejszości.

Fot. Anarike Rijn (Anna Gałka)


Wyróżnienie 3 – Wojciech Balczewski
. Kadr reportażowy jak z hollywoodzkiego filmu.
Doskonali aktorzy!

Wojciech Balczewski

Zdjęcia wybrała i opisała Katarzyna Kluczwajd.


Zdjęcie miesiąca – kwiecień 2021 – Katarzyna Brzustewicz

Kwiecień 2021 poświęciliśmy nieczęstym w Toruniu przypadkom socrealizmu w architekturze. Plener zorganizowała, zatem i opisała, a także zdjęcia nagrodziła Katarzyna Kluczwajd. Natomiast w sobotę 8 maja, w godzinach 10-15 kolejna konferencja z cyklu Zabytki młodszego pokolenia. Tradycyjnie w finale pokaz zdjęć naszego autorstwa, wśród których z pewnością nie zabraknie „zdjęć miesiąca”. Część fotografii trafi później do publikacji z referatami. Cała konferencja otwarta dla wszystkich uczestników online. Szczegóły: https://www.facebook.com/events/263682665402995/

Fot. na plakacie Dariusz Chwiałkowski

131. spacer TSF: SOC-MOC, czyli socrealizm w Toruniu, IV 2021

Trochę obawiałam się, że nasz kolejny spacer około-młodszo-pokoleniowy, towarzyszący 12. edycji Zabytków toruńskich młodszego pokolenia poświęconej sztuce socrealizmu, będzie: truuuudny, mało atrakcyjny co do miejsc, obiektów, klimatów, niezachęcający do wyjścia z domu – na dodatek na spacer wciąż jeszcze w trybie „razem-ale-osobno”. Że sztuka socjalistyczna w treści i narodowa w formie wzbudzi w Spacerowiczach zapał mniej gorący i entuzjazm bardziej umiarkowany niż zwykle. Że poszukiwanie, gdzie SOC-MOC przetrwała (a nie ma jej w Toruniu za wiele), tj. konieczność wędrowania w różnych dzielnicach, dodatkowo utrudni zadanie.

Obawiałam się niepotrzebnie – w spacerze wzięło udział całkiem spore grono osób, powstały piękne albumy, niezwykłe kadry, MOCarne ujęcia. Odkryliśmy toruński socrealizm na nowo. Tak, odkryliśmy – to ważne stwierdzenie, bo sądzę, że dla wielu Spacerowiczów odwiedzane miejsca jawiły się w całkiem nowym świetle – także świetle historycznym. Odkryliśmy architekturę, która z założenia miała być monumentalna jak nowy ustrój i potęga państwa, odnajdowaliśmy SOC-MOC.

Po obejrzeniu 1387492 razy wszystkich albumów znów zaczęłam obawiać się, tym razem tego że nie będę umiała zdecydować o Zdjęciu Miesiąca. Niewiele obiektów, niewiele miejsc na trasie, a powstały fotografie różnorodne, inspirujące, symboliczne. Różne, jak sami Spacerowicze.

Po obejrzeniu 1387492+1 razy J wszystkich albumów stwierdziłam, że 131. spacer TSF pt. SOC-MOC, czyli toruński socrealizm bezapelacyjnie należał do Katarzyny Brzustewicz – Jej album jest niesamowity: jako opowieść, z kadrami SOC-MOCy z historią, kadrami z multiplikacją, z symbolicznymi ujęciami. Album skłania do zadumy nie tylko nad SOC-MOCą, ale nad Mocą w ogóle. Brawo! Gdybyśmy mieli kategorię Album Miesiąca, drugie miejsce przyznałabym Darkowi Chwiałkowskiemu, trzecie – Ewelinie Fiedorowicz.

Skoro jednak Zdjęcie Miesiąca, to proponuję – tylko trochę naginając tę kategorię do wspomnianej albumowej – następujący zestaw (samowolnie tworząc tryptyk i dyptyk):

  • I miejsce – tryptyk Katarzyny Brzustewicz: SOC-MOC z historią oraz codziennością zmultiplikowaną
Katarzyna Brzustewicz
Katarzyna Brzustewicz
Katarzyna Brzustewicz
  • II miejsce – dyptyk Darka Chwiałkowskiego: SOC-MOC w okowach dzisiejszości (co nieco z humorem)
Dariusz Chwiałkowski
  • III miejsce – Katarzyna Brzustewicz i Anna Koprowska: impresja – życie toczy się dalej, ze swoją Mocą
Katarzyna Brzustewicz
Anna Koprowska
  • Wyróżnienie – Joanna Malinowska i Anarike Rijn: za czułość spojrzenia
Joanna Malinowska

Anarike Rijn
  • Wyróżnienie – Aleksandra Biały i Piotr Wróblewski: za kolor i abstrakcję
Ola Biały
Piotr Wróblewski

Dziękuję, że zechcieliście odnajdować toruńską SOC-MOC. Więcej o historycznych kontekstach podczas 12. konferencji Zabytki toruńskie młodszego pokolenia (online https://www.facebook.com/events/263682665402995?active_tab=about ). A potem książka z SOC-MOCnymi fotami 🙂

131.TSF opisała i zdjęcia wybrała Katarzyna Kluczwajd


Zdjęcie miesiąca – październik 2020 – Panie z TSF

125. spacer TSF, z 3 X 2020 opisuje organizatorka i przewodniczka pleneru, Katarzyna Kluczwajd. TSF listopadowy w Turznie zmuszeni byliśmy zmienić na formę indywidualnych wypraw poszczególnych autorów. Szczegóły:

Link do informacji na temat 126. TSF (facebook)

SECESYJNE KONKRETY I DETALE

To był spacer z duszą, nieważne że „z dystansem”, skoro w pandemicznym czasie… Bo lubimy naszą pasję, miasto i siebie, bo słońce nas kocha (pogoda była jak na zamówienie), bo inspirujemy się nawzajem. Niebawem okazało się, że mieliśmy szczęście, bo listopadowy spacer koronawirus skutecznie już uniemożliwił. I teraz, przy wyborze fot miesiąca, też nie mogę uwolnić się od bieżących wydarzeń – mocnych, niosących wielką społeczną energię. To dlatego tym razem Zdjęcie Miesiąca należy do PAŃ – wyłącznie (w końcu to moja subiektywna decyzja). Panowie, mam nadzieję, zrozumieją. To dlatego secesyjne konkrety i detale, które wybrałam, mają swoje odniesienie do konkretów dnia dzisiejszego.

Dzięki p. Łukaszowi Soleckiemu mogliśmy wejść do secesyjnej perełki przy Wielkich Garbarach 17, wstąpiliśmy też do innych kamienic, byliśmy pierwszymi gośćmi u Państwa na Mickiewicza 1 – podczas kapitalnego remontu Ich nowego mieszkania. Fotografowaliśmy secesję odchodząca i tę zadbaną, bardziej w detalach niż konkretach, detalach zawsze smakowitych i na co dzień często niedostrzeganych. Razem widzimy więcej. Jak zwykle o ciekawych miejscach, motywach, historiach opowiadałam co nieco za wiele, ale żeby dostrzec – trzeba wiedzieć. Tradycyjnie pojawiły się nowe pytania i zagwozdki – nie nadążam!

ZDJĘCIA MIESIĄCA

1/ Magdalena Białecka – czułość w dostrzeganiu kwitnienia wobec przemijania

Magdalena Białecka

2/ Anarike Rijn – magia dawności w nadgryzionej zębem czasu codzienności, tak wiele zależy od sposobu patrzenia

Anarike Rijn

3/ Ola Biały – stare i nowe nierozłączne i zawsze obok nas, czasem widziane przez pryzmat wąskich horyzontów

Ola Biały

4/ Joanna Stepaniuk, także Renata Czerwińska (ex aequo) – secesyjny wąż – znak transformacji, choć ginący w nadmiarze detali

Joanna Stepaniuk
Renata Czerwińska

5/ Barbara Karlewska – w kontekście tejże transformacji symboliczny wybór: biały/-e czy czarny/-e?, a rzeczywistość dookoła, hmmm, ciut zapaskudzona

Barbara Karlewska

WYRÓŻNIENIE

Paulina Jakubanis – portret Kota Secesjusza

Paulina Jakubanis

Tekst i wybór zdjęć: Katarzyna Kluczwajd


Zdjęcie miesiąca – wrzesień 2020 – Witold Bargiel

Pora na podsumowanie wrześniowego, 124. Toruńskiego Spaceru Fotograficznego, na który wybraliśmy się do kujawsko-pomorskiej Wenecji i Biskupina, pokonując część trasy słynną kolejka wąskotorową. Relację do niniejszego artykułu zapewnił organizator, Piotr Wróblewski, który jednocześnie wyróżnił szereg autorów. A w październiku zapraszamy na 125.Toruński Spacer Fotograficzny. Będziemy tym razem poszukiwać secesji w architekturze toruńskiego starego miasta oraz Bydgoskiego Przedmieścia. Nasze zdjęcia zostaną pokazane na kolejnej konferencji z cyklu „Zabytki młodszego pokolenia” oraz będą opublikowane w towarzyszącej konferencji książce z artykułami naukowymi. Plener organizuje i prowadzi, rzecz jasna, Katarzyna Kluczwajd. Termin: 3 października (sobota), zbiórka na toruńskim starym mieście o godz. 11.00 przy ul. Prostej 10.

Głos ma Piotr Wróblewski:

Drodzy Przyjaciele, przede wszystkim dziękuję Wam za przybycie do Wenecji i dobre humory pod dachem kolejowego wagonu i niebem słonecznej aury.

Wszyscy, w naszym gronie TSF robicie naprawdę  dobre zdjęcia. Jakakolwiek próba oceniania i przyznawania zdjęciom statusu najlepszych jest wyłącznie subiektywna i podyktowana aktualnym przeżywaniem przeze mnie, przedstawianych przez Was scen.

Kochajmy w sobie pasję fotografowania i rozwijajmy ją, ucząc się od siebie i rozmawiając. Bowiem najlepszą szkołą są nasze wspólne doświadczenia.

Proponuję, abyśmy w przyszłości również wybierali najlepszy album zdjęciowy z każdego pleneru. Aby drugie rozdanie Oskarów było bogatsze o tę kategorię. Można by było  raz do roku wybierać również najlepszy spacer.

Tymczasem, na dziś ogłaszam:

Zdjęcie miesiąca – Witold Bargiel – które nazwałbym – Próbą Schwytania Niezłomności

Witold Bargiel

Najlepszy album – Kasia Brzustewicz za zdjęcia, pasję i poetyckość

wyróżnienia :

–  Ola Biały – za możliwość cofnięcia się w czasie  i przejrzystego spojrzenia ( jakby oczami przodków ) na dawny, czysty świat. Bardzo subtelne zdjęcie jak dusza jego wykonawczyni

Aleksandra Biały

–  Kasia Brzustewicz – za malownicze ujęcie narodzin Janki

Katarzyna Brzustewicz

–  Joanna Malinowska – za  zwielokrotnienie weneckiego świata

Joanna Malinowska

–  Darek Chwiałkowski – który chłopców od laptopów i telefonów wysłał do chałup

Dariusz Chwiałkowski

–  Joanna Stepaniuk –  za doskonały witraż, złożony z barw i  innych, fajnych elementów kadru

Joanna Stepaniuk

–  Wojciech Balczewski – za Zagubionego Między Dachami

Wojciech Balczewski

–  Anna Koprowska – za ujęcia jak kadry filmowe ( i obsadzenie w rolach głównych) Witka Bargiela i Piotra W.

Anna Koprowska

Wasz oddany  Piotr W.


Zdjęcia miesiąca – kwiecień 2019 – Anarike Rijn, Justyna Rochon, Darek Kilan

107. spacer TSF Z KLUCZYKÓW DO GLINEK, 6 IV 2019

//9. konferencja z cyklu Zabytki toruńskie młodszego pokolenia pt. MIEJSCA DO MIESZKANIA I (ZA)PAMIĘTANIA, 11 V 2019//

Zdjęcie/a miesiąca: IV 2019

W kontekście mojego sposobu myślenia o problematyce konferencji (oraz o historii) w połączeniu z walorami obrazów i inspirowanymi przez nie (subiektywnymi) emocjonalnymi podtekstami, chciałabym wyróżnić 4 fotografie, które dopełniają się i wzbogacają nawzajem. Razem stanowią zachętę do refleksji – nad życiem i historią, do patrzenia na świat wokół nas ze skupieniem, ale też i z dystansem oraz odrobiną ironii.

Fot. Anarike Rijn

I. Anarike Rijn – Człowiek kruchy i samotny wobec przemijającego czasu, między przeszłością a teraźniejszością. Przeszłość uporządkowana (symbol to ład na cmentarzu), a nasza teraźniejszość?

Fot. Justyna Rochon

II. Justyna Rochon – Poetycki symbol przemijania to dopełnienie fotografii Anerike Rijn w skali mikro – tam przeszłości wielu i wieków, tu jednostkowej.

Fot. Darek Kilan

Fot. Darek Kilan

III. Darek Kilan – Życie ponad historią + droga w przyszłość = nadzieja… Nic dodać, nic ująć.

Życie ponad historią + droga w przyszłość = nadzieja… Nic dodać, nic ująć.

Drugi spacer dotyczący konferencji pt. Miejsca do mieszkania i zapamiętania (11 V 2019) z cyklu Zabytki toruńskie młodszego pokolenia rozpoczął się w samo południe – południowo-gorące, choć to kwiecień dopiero, gorące też od życzeń serdecznych dla świętującej urodziny Kasi Rubiszewskiej. Solenizantka była „przygotowana do obchodów” (worek krówek – choć… nie tych z dopłatami… 🙂 ), ale mini akademią trochę zaskoczona. Uhonorowana została buławą / berłem jako oznaką (wszech)władzy nad obiektywem, z kulą – symbolem doskonałości Mistrzyni foto-sztuki. Czyli… lizakiem rozmiarów XXL. Wszystko uwiecznione w kadrach Spacerowiczów, no może poza walorami akustycznymi odśpiewanego „sto lat!”. Dopiero po pospacerowym obejrzeniu prac przyszła refleksja, że to urodziny na tle cmentarza… (tu była zbiórka).

Trochę tarasowaliśmy chodnik czekając na kolejny transport autobusowy, jeden z przechodniów utyskiwał, ale szybko wybaczył, bo: „aaa, to pani Kasia!” 🙂 Z przystanku autobusowego ruszyliśmy na osiedle domów dla niemieckich przesiedleńców, wzniesionych w czasie II wojny światowej, z głównym budynkiem na osi założenia (ulice Akacjowa, Torowa). To swego rodzaju enklawa, gdzie czas się zatrzymał: w centrum Podgórza, przy ruchliwej arterii, ale żyjące własnym powolnym rytmem: z przysłowiowymi gaciami suszącymi się na sznurze, z czujnymi mieszkańcami (obcy idą!), a nawet bacznie obserwującymi nas… czworonogami (kapitalne ujęcie Darka Kilana). Kilka osób doświadczyło niezwykłego w centrum miasta „wątku zwierzęcego”, ale tylko Darek Chwiałkowski zdążył uwiecznić go w kadrze – w zielenio-chaszczach miejskiej namiastki / zamiastki natury pojawił się jeleń! Ze skarpy przy osiedlu świetny widok na Toruń, na tory kolejowe podgórskie = „united colours of Kluczyki”, na obie wieże górujące nad lewobrzeżem (dawnych wodociągów miejskich z pocz. XX w. i kolejowa wieża ciśnień stacji Toruń Kluczyki z czasów II wojny światowej). Obie wieże inspirujące, czego dowodem jest m.in. fota zbiorowa ustawiona przez Kasię Rubiszewską w trójkącie z wieżą. FOTO Trójkącie co prawda nie bermudzkim, ale też sprzyjającym znikaniu – znikaniu poczucia czasu. Monumentalna wieża kolejowa obok śladów wojennego ostrzału (do pamiętania) nosi oznaki codzienności mieszkańców, łącznie z wszechobecną elektro-infrastrukturą.

Cmentarz katolicki obok ( złożony w 1937 roku) jest jak wzorcowa ilustracja w duchu tematu konferencji: bliskich sobie miejsc do mieszkania i pamiętania. FOTO Cmentarz zadbany, wciąż „żywy”, w przeciwieństwie do ewangelickiego, który „drugie życie” zyskał dopiero dzięki społecznikom (oczyszczenie, odgruzowanie, odkrzaczenie).

Droga do tej nekropolii wiodła ruchliwą ul. Poznańską, dość monotonną i dłuuugą, ale to dla nas nie problem – zawsze i wszędzie znajdziemy ciekawe kadry. Tak zwany nowy cmentarz ewangelicki (stary cmentarz był przy ul. Poznańskiej 114) dla wielu był odkryciem. Może mijali go jadąc samochodem, ale to nie to samo, co wejście na martwy (dosłownie) teren pełen pozostałości nagrobków, w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwej trasy i domów – duch przeszłości niemal namacalny. Są tu fragmenty betonowych schronień ostatnich podgórzan sprzed wielu lat (także tych, którzy zginęli wielkim wybuchu w centrum Podgórza 24 I 1945), potłuczone tablice z napisami, ornamenty, detale ogrodzenia, a obok wielkie martwe korzenie usuniętych krzaków oraz rozkwitająca wiosennie zieleń. Zapomniane miejsce ostatniego spoczynku otoczone życiem bieżącym, wartko płynącym obok, a my przez tę jedną chwilę tutaj znów jak mróweczki w oceanie dziejów, my – autorzy procesów pamiętania.

Jeszcze bardziej zapomniany wydaje się teren z mogiłami ofiar hitlerowskiego obozu jenieckiego na Glinkach, po 1945 roku wykorzystywanego przez Sowietów. Powstaje tu osiedle mieszkaniowe (Osiedle ZapomNIEnia? Historii Wyklętej? Tradycji Podeptanej? Przyszłości bez Przeszłości?).
Cóż, życie ponad historią – w tym przypadku: niestety. https://toruniarnia.blogspot.com/2017/02/zycie-ponad-historia-osiedle-zapomnienia.html

Dzięki społecznikom w maju zostanie tu odsłonięty kamień pamiątkowy, aby była przynajmniej informacja o historii i jej ofiarach w tym miejscu.

W drodze na Glinki znów podgórzanie – pokotem na skraju poligonu, na dachu w oknie, przed domem własnym, niegdyś mieszczący gospodę Starzyńskiego, obok jedyny na lewobrzeżu wieżowiec = pozostałość po zakładach drobiarskich (dawny biurowiec). Wokół i wciąż kwietniowe kolory rozkwitającej przyrody: od coraz bardziej śmiałej zieleni, przez białe obłoki kwitnących mirabelek, po krzyczące żółtości mleczy, żonkili i zawsze-trwałych porostów malowniczo-barwnych. Energetyczne właściwości żółtości, nie tylko tych ożywionych, wspomagało gorące słońce. Tak gorące, że na finał najbardziej upragnionym miejscem okazał się sklep (woooda!), przynajmniej dla Spacerowiczów mniej zapobiegliwych, tj. bez wodnych zapasów w plecaku.

Katarzyna Kluczwajd