Kasia Pawłowska

Zdjęcie miesiąca – listopad 2020 – Dariusz Chwiałkowski, Łucja Stedart, Magdalena Białecka

Na 126. Toruński Spacer Fotograficzny wybraliśmy się do Turzna. Tym razem był to spacer indywidualny ze względu na trudne, pandemiczne czasy, w jakich przyszło nam żyć. Głównym obiektem fotograficznej przechadzki była Aleja Dębowo-Lipowa na Smaruju oraz  Zespół  Dworca Kolejowego, niemniej , jak to zazwyczaj bywa, nogi poniosły spacerowiczów nieco dalej,  poza wskazane obszary. Tyle pięknych zdjęć powstało i tak różnorodnych: nastrojowych, surrealistycznych, o charakterze dokumentalnym, szerokich i wąskich kadrów, zdjęć detalu, obrazów ukazujących piękno przyrody i piękno natury rzeczy oraz połączenia obydwóch. Trudno byłoby podsumować to wydarzenie tylko jednym obrazem.

Zdjęcia wybierałam wspólnie z Kasia Pawłowską – turznianką , opiekunką i propagatorką Alei, dobrym duchem Turzna – działaczką społeczną o wielkim sercu i zapale. Zdjęcia miesiąca w większości  wybierałyśmy wspólnie, jednocześnie jednak każda z nas pozwoliła sobie na osobisty wybór zdjęć, które wskazujemy jako  wyróżnione.

Na mnie największe wrażenie zrobiły obrazy, które zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia, które porwały mnie tym, co przedstawiały i jednocześnie zaprosiły do wyjścia poza to, co widoczne dla oczu – w sferę marzeń, rojeń, historii, które przywoływały lub tworzyły, które zdawały się głosem  naszych czasów, tych czasów.

A na Kasi? Oto Jej głos:

Osobiście jestem mega oczarowana i wzruszona tym, jakie zakamarki samej Alei Dębowo-Lipowej, Zespołu Dworca Kolejowego w Turznie oraz różnych miejsc w naszym Turznie „zauważyli swoim okiem i obiektywem” artyści fotografii, którzy zaszczycili swoją obecnością moją miejscowość, którą kocham i się z nią identyfikuję.

ZDJĘCIA MIESIĄCA:

1.

Dariusz Chwiałkowski

fot. Dariusz Chwiałkowski

komentarz Moniki: Surrealistyczne, filmowe i jak określiła Kasia „thrillerowe” ujęcie dworca. Wyłączmy logiczne myślenie i  stajemy oko w oko z wizją autora, dając się ponieść  emocjom.

2.

Łucja Stedart

fot. Łucja Stedart

komentarz Kasi: Tradycyjne ujęcie, ale niezwykle przemyślane lub świetnie  uchwycone sercem . Obraz zza klonowych liści, zza torów – taki z oddali, który  wielu  osobom się podobał. Pokazuje cały zespół dworcowych budynków, co zwykle z bliska jest trudne do uchwycenia. Podoba mi się zarówno kompozycja, jak i kolorystyka tego zdjęcia w brązowo-żółtej, typowo jesiennej tonacji.

3.

Magdalena Białecka

fot. Magdalena Białecka

komentarz Moniki: Zazwyczaj w szerokich kadrach mam upodobanie, a jeśli detal to z czynnikiem ludzkim. Ale ten obraz jest wyjątkowy, nie sposób przejść obok niego obojętnie. Z jednej strony świetna forma wsparta działaniem koloru oraz światła i cienia. Dzięki nim obraz żyje i mocno oddziałuje. Z drugiej strony  treść, bo układ  linii schodów kieruje do rozważań na temat ludzkich poczynań, schodów życia, które oby jak nasz Paweł Biały Gołąb „Będziesz (…) potem ze śmiechem opowiadać”. Odnajduję tutaj także pewną dwoistość natury rzeczy,  obraz piękny w „realu” w marzeniu sennym staje się koszmarem, spiralą wciągającą do środka, w głąb nieznanego.

WYRÓŻNIENIA Kasi Pawłowskiej

1.

Łucja Stedart

fot. Łucja Stedart

Zdjęcie z „przebitką” kobiecej sylwetki. Może nie jest ono zbyt typowe, jeśli chodzi o ukazanie przyrody, to jednak to, że fotograf wpadł na taki pomysł, żeby pokazać swoje „czucie” tej alei, po której jakoby przechadzać się może duch kobiety, może Felicji, może po prostu alei, jako kobiety, to dla mnie symboliczny strzał w dziesiątkę.

2.

Kasia Rubiszewska

fot. Kasia Rubiszewska

Jestem po prostu zakochana w tym zdjęciu zrobionym w przesmyku pomiędzy budynkami, gdzie widać tablice z napisem peron 2. Przywołuje ono bardzo mi bliskie wspomnienia. To miejsce, w którym po raz pierwszy umówiłam się na randkę ze swoim przyszłym mężem w październiku 1994 roku jest dla mnie szczególne, a fotografka pięknie je uchwyciła, artystycznie na zdjęciu.

3.

Małgorzata Kos

Fot. Małgorzata Kos

Chciałabym docenić tym jednym zdjęciem właśnie ten trud i frajdę fotografów, którzy starali się pokazać TURZNO w sposób nieoczywisty. Jest naprawdę wiele, wiele zdjęć, które kocham, jeśli nie powiedzieć, że doprawdy prawie wszystkie. Naprawdę. Niemniej  wybrałam jedno, takie słodkie, nieoczywiste, wieloznaczne i symbolicznie i jesiennie ujęcie wieży zegarowej w Turznie z różową różyczką na pierwszym planie, jesiennymi liśćmi drzewa na drugim i wieżą zegarową na trzecim planie. Takie wydawałoby się, że skromne, a dla Turzna ważne, bo wieża zegarowa taką „różyczką” turznieńską jest dla mnie, dla nas.

WYRÓŻNIENIA Moniki Ciaiolo

Anna Rusiłko

fot. Anna Rusiłko

Obraz, który w swej ciekawej formie wizualnej oraz dokumentalnym, a powiedziałabym nawet naturalistycznym, aspekcie, co więcej przywołujący szczególne nawiązania do  literatury czy filmu  (m.in. do Żeromskiego ”Rozdzióbią nas kruki, wrony…” czy  „Ptaki” Hitchcock’a ) staje się swoistym odniesieniem do naszych czasów, choć tych może być znacznie więcej i bardzo różnorodnych, tak pojemny to obraz. Symbolika czarnych ptaków, ich dużej ilości  przywodzi na myśl złowrogie skojarzenia i odczucia. Z drugiej jednak strony ptaki to wolność . A jemioła?  Pasożyt zabijający drzewa, po zerwaniu i zawieszeniu pod sufitem mający przynieść szczęście. Przez pryzmat tego obrazu przyglądam się pandemii, widzę i doświadczam  izolacji, samotność doskwiera wielu z nas – to wszystko  w opozycji do owej liczebności wron. A jednak jest tutaj nadzieja. Czy każdy z oglądających ją odnajduje? 

2.

Darek Kilan

Fot. Darek Kilan

I znowu bardzo ciekawe, niezwykłe  i symboliczne ujęcie. Już sam układ linii – uporządkowanych pionowych linii  okna na drugim planie,  przecinających się z chaotycznymi, „wolnymi” liniami gałęzi wskazywać może tok interpretacji. Ja jednak idę nieco dalej, do fragmentu zieleni na gołych gałęziach i do serduszka powstałego z miejsca ubytku fragmentu szyby. To jak odradzająca się nadzieja w krajobrazie smutku i rozpaczy.

3.

Anna Rusiłko

Fot. Anna Rusiłko

W tym malowniczy,  krajobrazowym ujęciu zamknięta jest bardzo osobista historia ludzka, która nas jako odbiorców otwiera na siebie. Przepiękna metafora ludzkiego życia.

Dziękuję wszystkim koleżankom i kolegom Spacerowiczom za udział w tym spacerze i za te piękne zdjęcia.

Zapraszamy na kolejne spacery, do zobaczenia / Monika Ralcewicz-Ciaiolo